eGospodarka.pl
eGospodarka.pl poleca

eGospodarka.plGrupypl.rec.foto.cyfrowafiltry Marumi ExusRe: filtry Marumi Exus
  • Data: 2014-12-10 19:17:29
    Temat: Re: filtry Marumi Exus
    Od: Marek <p...@s...com> szukaj wiadomości tego autora
    [ pokaż wszystkie nagłówki ]

    W dniu 2014-12-10 o 13:38, Gotfryd Smolik news pisze:

    Hej,

    Ja tu widzę pewną sprzeczność myślową, która znów (moim zdaniem) każe
    zamazać granice między grafiką a zdjęciem :-D

    >> to idźmy dalej. Ten sam aparat z innym programem robi zdjęcie
    >> monochromatyczne ale wszystkie czerwone obiekty, które były w kadrze
    >> pozostały czerwone. Czy to grafika komputerowa czy fotografia?
    >
    > Jak dla mnie - oczywiscie fotografia.

    Oznaczam jako "teza 1"

    >> Czym jest technika fotograficzna w epoce aparatów cyfrowych jak nie
    >> matrycą
    >> i Photoshopem w jednej obudowie?
    >
    > Jak dotąd *chyba* żaden aparat nie ma wbudowanego "photoshopa",
    > usiłującego domalowywać brakujące elementy.
    > Bo cała reszta obróbki, *nawet* jeśli operuje lokalnie (kontrasty),
    > bazuje na *globalnym* rozpoznaniu obrazu.

    Część aparatów ma wielokrotne naświetlanie jednej klatki co daje w
    efekcie końcowym daje obraz, który nigdy nie znalazł się jako spójna
    całość (w sensie obiektów na zdjęciu) przed obiektywem. I jak to
    nazwiemy? :-)

    Analogiczny efekt można uzyskać błyskami stroboskopowymi lampy przy
    jednej klatce, chociaż to już nie jest sam aparat. A to jak nazwiemy?


    > "Photoshop" zaś sprowadza się do *nieautomatycznej* ingerencji
    > człowieka, który może wymaskować tylko miejsca "tu są oczy".
    > Dlateo nie "photoshop w aparacie". Jednak.

    (...)

    > Ale jakakolwiek obróbka *nie* jest tożsama z "niezdjęciem".
    > Włącznie z "klasycznym" poprawianiem czerwonych oczu (wtedy, kiedy
    > psuje ono również "nieoczy").

    Oznaczam jako "teza 2"


    > No ja proponowałem prosty warunek - globalności obróbki, nawet, jeśli
    > jest to np. "kontrast lokalny".
    > Marcin się burzy, "bo on na filmie poprawiał lokalnie" (bez wymogu
    > globalności,
    > maskując sobie po uważaniu).
    > Tłumaczenia, że dopuszczenie takiej techniki kładzie obiektywizm
    > podziału nie przyjmuje, więc tu się z Tobą zgadzam:

    To teza 3


    > Natomiast to, w czym się nie zgadzam z Tobą, to argumentacja że
    > "photoshop w aparacie" wzbudza wątpliwości.

    Moje już nie - otrzymujemy w końcu obraz syntetyczny czasem, który ma
    niewiele wspólnego z rzeczywistym. Występuje też na poziomie procedur
    graficznych efekt korekt lokalnych (redukcja czerwonych oczu, kolor
    dystynktywny i pewnie inne) - co w tezie 1 niczego w/g Ciebie nie
    zmienia, a tezie 3 już tak.

    >> Sądzę, ze o typowej grafice komputerowej możemy mówić gdy obraz od
    >> podstaw budowany jest bez użycia fotografii w programach typu 3D
    >> Studio Max.
    >
    > A ja nie.
    > Jak dla mnie, grafiką jest każde przetworzenie fotografii, które
    > wymaga zewnętrznego rysunku.
    > Włącznie z maskami!

    Teza 4

    Teraz łączę tezy w całość i wychodzi sprzeczność. Otóż nazwałeś proces
    uzyskiwania czerwonych ust w monochromatycznym obrazie jako tworzeniem
    fotografii (t1 i analogicznie t2). Z powyższego wynika, że gdy ten sam
    efekt uzyskam maskując lokalnie np. w Photoshopie (t4) czy w
    odpowiedniku analogowym (t3), to będzie to grafika komputerowa. Wychodzi
    na to, że oba obrazy wyglądają identycznie ale nazywają się różnie :-)


    > Natomiast nie stawia to przeszkód w przypadku maskowania maską
    > otrzymaną z samego zdjęcia.

    > Stop.
    > Ten efekt musi zawierać "manualny rysunek" przekształcenia.
    > Nadanie modyfikacji, która NIE wynika z treści zdjęcia.
    > Czyli jest to grafika.

    Próbowałem rozgryźć co możesz mieć na myśli ale nie wiem. Zbyt wiele
    interpretacji. Przypuszczam, że mogło Ci chodzić o maskowanie
    "czerwonych ust" za pomocą czerwieni. A co z maskowaniem osoby i
    gradientowym rozmywaniem (czyli nie jest to tylko proste rozmycie)
    foregroundu i backgroundu tworząc syntetyczny efekt głębi ostrości rodem
    z szajsFonów? Wtedy nadal to będzie fotografia zgodnie z tezą 1 i 2? A
    gdy to samo zrobimy ręcznie w Photoshopie to już nie (teza 3 i 4)?

    Obawiam się, ze teraz dochodzimy do rozróżniania grafiki / fotografii na
    podstawie nie tylko jaki stopień zmian następuje w zdjęciu ale i jaka
    jest lokalizacja tych zmian w całym procesie od obiektywu do papieru :-D
    Jak tą samą zmianę w rysunku robi programista w body aparatu to jest ok,
    a gdy grafik z piórkiem w Photoshopie to już nie. Musimy więc definicję
    tego co jeszcze jest fotografią a co nie zawrzeć w przestrzeni N
    wymiarowej i co dalej? Całkować tą przestrzeń? :-D :-D

    Dlatego ponownie postuluję o zarzucenie dywagacji i pozwolenie na
    przenikanie się obu obszarów w bardzo dużym zakresie :-)

    > Prawie jak w dowcipie o wyklepywaniu samochodu, co to cały czas
    > przystanek wychodzi ;)

    Ja myślę, że próba narzucania ram temu co oglądamy w fotografii
    kreatywnej (aby nie mylić z dokumentalną etc) jest równie komiczna, a z
    pewnością niepotrzebna. Zawsze z tego przystanek będzie wychodził :-D

    --
    Pozdrawiam,
    Marek

Podziel się

Poleć ten post znajomemu poleć

Wydrukuj ten post drukuj


Następne wpisy z tego wątku

Najnowsze wątki z tej grupy


Najnowsze wątki

Szukaj w grupach

Eksperci egospodarka.pl

1 1 1

Wpisz nazwę miasta, dla którego chcesz znaleźć jednostkę ZUS.

Wzory dokumentów

Bezpłatne wzory dokumentów i formularzy.
Wyszukaj i pobierz za darmo: