-
221. Data: 2009-08-22 11:43:28
Temat: Re: Jak kupowałem aparat...
Od: cichybartko <c...@g...com>
Czarek pisze:
> A jakbyśmy tak kiedyś zrobili porównanie? :-) Ty lub ktoś syfrowo, ja
> swoim sprzętem, ten sam motyw. Nie dla sprawdzenia, kto ma większego,
> ale dla ucięcia dywagacji :-)
A co tu ucinać już Ci napisano o porównaniu dobrze naświetlonego zdjęcia
i dobrze wydrukowanego. Bronić zdjęcie ma jego temat i jego ujęcie a
nie forma. Forma jest protezą talentu ;). Zobacz zdjęcia takiego Ballena
http://www.rogerballen.com/ mimo że robione analogowo świetnie się
bronią nawet jako miniaturki w sieci, a przykłady z twojego linku nawet
w twoim mniemaniu ratuje tylko forma, która jest czystym rzemiosłem.
--
Pozdrawiam.
Bartko.
-
222. Data: 2009-08-22 11:53:24
Temat: Re: Jak kupowałem aparat...
Od: "adam" <j...@o...maile.com>
Użytkownik "Czarek" napisał
> I nic, po prostu Światłość nie zstąpiła. To jest tylko dobrze
> naświetlone, duże zdjęcie, różniące się trochę od dobrze wydrukowanego
> dużego zdjęcia.
A jakbyśmy tak kiedyś zrobili porównanie? :-) Ty lub ktoś syfrowo, ja
swoim sprzętem, ten sam motyw. Nie dla sprawdzenia, kto ma większego,
ale dla ucięcia dywagacji :-)
----------------------------
Po co skoro to nadal pozostanie "tylko dobrze naświetlone, duże zdjęcie,
różniące się trochę od dobrze wydrukowanego dużego zdjęcia."
I nic więcej.
Myśę, że nadal przeceniasz znaczenie tego faktu, który w ogólnym bilansie
porównawczym i tak daje fory cyfrze.
Ja nie wiem czy na tej grupie jest ktokolwiek kto uważa, że obraz uzyskany w
cyfrowym przebiegu jest lepszy niż stykowy high-end z dużego formatu.
Pytanie - co z tego ?
Nie każdemu to do szczęścia potrzebne ale nie oznacza to jednocześnie, że
jest ślepym idiotą.
Ty jesteś odpowiednikiem audiofila, który uważa, że jeśli ktoś nie ma w
systemie gramofonu Transrotor Quintessence, lampowców Jade popędających w
bi-amp głośniki Sonus Faber Amati Homage czy innego wypasu z górnej półki,
pospinanego czystym srebrem ciągnietym na stacji orbitalnej Mir i zasilanego
z prywatnego generatora to nie ma pojęcia o muzyce.
W każdej (niemal) branży są tacy sami fanatycy stanowiący promil populacji i
swoisty koloryt.
adam
-
223. Data: 2009-08-22 12:07:17
Temat: Re: Jak kupowałem aparat...
Od: Jan Rudziński <j...@g...pl>
Cześć wszystkim
Czarek pisze:
[...]
> naoglądałeś :-) Prawidłowo naświetlony i wywołany negatyw czarno-biały
> prawie nie wymaga ingerencji. Koloru, w zasadzie, nie robię.
>
To mów od razu, że Ty nie robisz żadnych *zdjęć*, tylko *Fotogramy*
przez DUŻE F.
No więc zgoda - fotografia cyfrowa nadaje się tak samo (a nawet lepiej!)
dobrze do wszystkiego, do czego używano żelatyny, za wyjątkiem jednak
Fotogramów przez DUŻE F.
Których robienie i oglądanie interesuje akurat taki procent fotografów,
co podziwianie makatek kurpiowskich czy granie Bacha na pile.
--
Pozdrowienia
Janek http://www.mimuw.edu.pl/~janek/
(sygnatura zastępcza, botak)
-
224. Data: 2009-08-22 12:10:26
Temat: Re: Jak kupowałem aparat...
Od: Jan Rudziński <j...@g...pl>
Cześć wszystkim
Janko Muzykant pisze:
>
> Czy Ty nie rozumiesz, że nie ma tu chyba nikogo, kto nie widział dobrze
> naświetlonego zdjęcia metodą klasyczną w wymiarach przynajmniej pół na
> pół metra?
> I nic, po prostu Światłość nie zstąpiła. To jest tylko dobrze
> naświetlone, duże zdjęcie, różniące się trochę od dobrze wydrukowanego
> dużego zdjęcia.
Różni się - można wziąć lupę i policzyć paluszki dziecka w wózku na
trzecim planie.
Można - i co z tego?..
--
Pozdrowienia
Janek http://www.mimuw.edu.pl/~janek/
(sygnatura zastępcza, botak)
-
225. Data: 2009-08-22 12:13:15
Temat: Re: Jak kupowałem aparat...
Od: "adam" <j...@o...maile.com>
Użytkownik "Jan Rudziński" napisał
>> Czy Ty nie rozumiesz, że nie ma tu chyba nikogo, kto nie widział dobrze
>> naświetlonego zdjęcia metodą klasyczną w wymiarach przynajmniej pół na
>> pół metra?
>> I nic, po prostu Światłość nie zstąpiła. To jest tylko dobrze
>> naświetlone, duże zdjęcie, różniące się trochę od dobrze wydrukowanego
>> dużego zdjęcia.
>
> Różni się - można wziąć lupę i policzyć paluszki dziecka w wózku na
> trzecim planie.
> Można - i co z tego?..
Fajosko, syfra tak nie potrafi ; )
adam
-
226. Data: 2009-08-22 13:14:44
Temat: Re: Jak kupowałem aparat...
Od: Andrzej Libiszewski <a...@g...USUNTO.pl>
Dnia Sat, 22 Aug 2009 03:03:20 -0700 (PDT), Czarek napisał(a):
>
>> Większość chłopców tym się różnią od dziewczynek, że ma dużo
>> testosteronu i potrafi np. przy jakiejś niespodziewanej okazji
>> zachłysnąć się pikselami (o, przepraszam, ziarenkami srebra), po czym
>
> Dziewczynki widzą trochę inaczej, na szczęście :-) Te dwie, o których
> mówiłem, po prostu robią swoje, a na niusy mają uczulenie :)
> A, właśnie przypomniała misie kolejna, taka mała przesiadka z
> mikrofilmu na Rollajka ;-) Bo zobaczyła różnicę na odbitkach.
Ten typ zauważy, że biel jest bielsza jeśli jest wyprana w proszku do
prania przywiezionym z za zachodniej granicy. Różnica będzie nawet jeśli
porównywać będzie z TYM SAMYM proszkiem umieszczonym na potrzeby testu w
innym pudełku.
>
>> Dla mnie ma sens jedno i drugie, bo ja szukam emocji, a nie tworzywa.
>
> A jeśli emocje są związane z tworzywem? Gdyby nie były, to sztuczne
> cycki wywoływałyby takie samo zainteresowanie, jak naturalne ;-) I dla
> mnie tym właśnie różni się cyfrografia od fotografii...
Jak twoje emocje są związane z tworzywem to dlaczego się nie zatrudnisz w
zakładzie produkującym materiały światłoczułe, zamiast "tracić czas" na
jakieśtam pstrykanie?
--
Andrzej Libiszewski; JID: andrea/at/jabster.pl, GG: 5289118
"Dar jest błogosławieństwem ofiarodawcy"
-
227. Data: 2009-08-22 13:24:06
Temat: Re: Jak kupowałem aparat...
Od: Jan Rudziński <j...@g...pl>
Cześć wszystkim
adam pisze:
>>
>> Różni się - można wziąć lupę i policzyć paluszki dziecka w wózku na
>> trzecim planie.
>> Można - i co z tego?..
>
> Fajosko, syfra tak nie potrafi ; )
Mnie intryguje fotograf z "Powiększenia" Robił zdjęcie na czarno-białym
negatywie Hasselbladem, po czym zrobił z tego duuużą odbitkę,
sfotografował fragment tej odbitki etc.
Czy ktoś policzył, jakie mu wyszło efektywne powiększenie i czy
faktycznie dałoby się cokolwiek zobaczyć?
--
Pozdrowienia
Janek http://www.mimuw.edu.pl/~janek/
(sygnatura zastępcza, botak)
-
228. Data: 2009-08-22 13:59:58
Temat: Re: Jak kupowałem aparat...
Od: dominik <n...@d...kei.pl>
Jan Rudziński wrote:
>> Fajosko, syfra tak nie potrafi ; )
> Mnie intryguje fotograf z "Powiększenia" Robił zdjęcie na czarno-białym
> negatywie Hasselbladem, po czym zrobił z tego duuużą odbitkę,
> sfotografował fragment tej odbitki etc.
> Czy ktoś policzył, jakie mu wyszło efektywne powiększenie i czy
> faktycznie dałoby się cokolwiek zobaczyć?
Tak samo jak w Blade runnerze :)
:)
-
229. Data: 2009-08-22 14:13:08
Temat: Re: Jak kupowałem aparat...
Od: "Marek Wyszomirski" <w...@t...net.pl>
"Jan Rudziński" <j...@g...pl> napisał:
> >
> > Czy Ty nie rozumiesz, że nie ma tu chyba nikogo, kto nie widział dobrze
> > naświetlonego zdjęcia metodą klasyczną w wymiarach przynajmniej pół na
> > pół metra?
> > I nic, po prostu Światłość nie zstąpiła. To jest tylko dobrze
> > naświetlone, duże zdjęcie, różniące się trochę od dobrze wydrukowanego
> > dużego zdjęcia.
>
> Różni się - można wziąć lupę i policzyć paluszki dziecka w wózku na
> trzecim planie.
Akurat tu mam wątpliwości - zbyt mała głębia ostrości nie pozwoli.
> Można - i co z tego?..
>
Dokłądnie. Nawet gdyby było można - mało dla kogo miałoby to znaczenie.
--
Pozdrawiam!
Marek Wyszomirski (w...@t...net.pl)
-
230. Data: 2009-08-22 14:26:25
Temat: Re: Jak kupowałem aparat...
Od: "Marek Wyszomirski" <w...@t...net.pl>
"Adam Płaszczyca" <t...@o...spamnie.org.pl> :
>[...]
> >>I to jest właśnie kolejna bzdura, dotycząca syfry. Ani taniej, ani
> >>szybciej. Chyba, że dla bezmózga ;-)
> >
> > Przy zdjęciach które robię makrofotografia przyrodnicza w dużych skalach
> > odwzorowania - zdecydowanie lepiej i taniej. I co - jestem bezmózgiem?
>
> Wiesz, jakoś nie uważam zdjęć maszynowych za fotografię. Tak samo jak
> fotografią nie nazwę zdjęcia lotniczego, z automatu.
> To, co Ty robisz to dość podobne - zdjęcie robi sprzęt, a Ty zajmujesz się
> selekcją tego, co ze sprzętu wyjdzie.
>
Tak, rozumiem. Dla Ciebie fotografia, to np. zdjecia kotków które kiedyś
pokazywałeś na slajdowisku na jednym z plenerów. O ile pamiętam -
faktycznie, żadnej selekcji nie robiłeś:-/
> > A kto mu każe robić tysiące tych knotów i i obrabiać setki raw-ów? Można
> > robić tyle samo zdjęć co w czasach analogowych.
>
> Właśnie sobie zaprzeczyłeś.
>
W którym miejscu? Nie widzę żadnej sprzeczności. Istnieje parę dziedzin
fotografii w których bez selekcji trudno się obejść (i to niezależnie od
tego, czy fotografujemy cyfrowo, czy analogowo), ale np. przy fotografii
krajobrazu nie widzę żadnego powodu, aby każde zdjęcie było wykonane zgodnie
z zamysłem fotografa. I jeśli ktoś taką fotografię uprawia - nie ma powodu,
by po przejściu na technikę cyfrową nagle zwiększył ilość wykonywanych
zdjęć. Przy czym - krajobraz to tylko jeden z przykładów - istnieje więcej
dziedzin fotografii gdzie świadomemu fotografowi wystarczy jedno zdjęcie - i
naciskając spust będzie pewny uzyskania założonego efektu. Nie ma to nic
wspólnego ze stosowaną techniką - zależy tylko od tematyki zdjęć jakie
robimy.
--
Pozdrawiam!
Marek Wyszomirski (w...@t...net.pl)