-
31. Data: 2010-12-21 10:04:48
Temat: Re: Opłacalność diesla raz jeszcze.
Od: "Robert_J" <d...@o...pl>
> ...nie należy
> demonizować starszych diesli, mam rację? No chyba że jest
> to VW 1,9TDI
> którego dobre egzemplarze są jak Yeti.
Chyba coś Ci się pomyliło ;-))).
-
32. Data: 2010-12-21 10:10:15
Temat: Re: Opłacalność diesla raz jeszcze.
Od: "Robert_J" <d...@o...pl>
> Jakie zalety? Co do wad to rzeczywiście napisałem tylko
> obiegową opinię. Dlatego napisałem podobno. Nigdy nie
> miałem pompowtrysków.
Skoro nie miałeś to po co powtarzasz urban legend? ;-))). Ja
mam od ponad pięciu lat i jedynymi usterkami były dwie
świece żarowe i miesiąc temu padł czujnik temperatury paliwa
(nawet nie wiedziałem że takowy jest, podobnie zresztą jak
chłodnica paliwa). Zresztą podejrzewam że mało kto by się
zorientował że czujnik w ogóle się popsuł, bo jedynym
objawem było bardzo delikatne szarpanie. Świece w ASO to
koszt ok. 100 zł, czujnik ok. 50 zł plus wymiana. Więc
raczej nie mogę powiedzieć że jest to wadliwy silnik :-).
-
33. Data: 2010-12-21 10:10:46
Temat: Re: Opłacalność diesla raz jeszcze.
Od: "Robert_J" <d...@o...pl>
> Mam nadzieje, że mój TDI nie czyta grup i się nie wnerwi
Ja też swojemu muszę odciąć net ;-))).
-
34. Data: 2010-12-21 10:11:24
Temat: Re: Opłacalność diesla raz jeszcze.
Od: "Myjk" <m...@n...op.pl>
2010-12-21 09:37:07 Krzysztof 45
> Myjk napisał(a):
> > Silnik katowany na nauce jazdy? Dobre. :D
> Oczywiście że dobre.
> Na placu manewrowym nie raz widziałem katowany na
> jedynce, że o mało by nie wyskoczył.
Długo tak kursant jechał ja jedynce z wyskakującym
silnikiem zanim skasował "ogrodzenie"? Poza tym,
nie sądzę aby wtedy dochodziło choćby do połowy
skali obrotomierza.
> A sprzęgło jeszcze co przezywa,
> to tylko ono wie.
Sprzęgło się wymienia i po sprawie. Żadne inne elementy nie są
katowane, przeciążane, etc. Przebiegi też nie są jakieś strasznie
kosmiczne, bo Lki jeżdżą może sporo, ale powoli i połowę czasu, jak nie
więcej na placach gdzie prawie w miejscu stoją.
> > > albo przez taryfiarza,
> > No, ci też pałują silniki.
> Tak. Leją najtańszą gnojówkę (włącznie z opałem,
> choć uważam go za same witaminy),
Chyba pisaliśmy o benzynowym silniku?
> nie zmieniają oleju,
Ktoś mi opowiadał -- więc znam przypadek kobiety,
co nie zmieniała oleju 18 lat, tylko dolewała i chyba
auto dożyło do końca. W sumie nie wiem, bo ten co
opowiadał nie skończył opowieści. :P
> robią duże przebiegi, a przy odsprzedaży
> odmładzają o kilka "lat świetlnych".
Jak wszystkie, ale bardziej odmładza się Diesle niż benzyny.
Już pomijam, że taxiarze kupują głównie auta z silnikiem Diesla
a nie benzynowe, właśnie ze względu na rzeczony przebieg.
> > Kto kupuje przedstawicielom auto z silnikiem benzynowym?
> Mało ich jeździ?
Zdecydowanie mniej.
> > Dla przykładu, diesel po przedstawicielu handlowym, PUG 306 SW,
> > równo 3 lata używany, 218 kkm. Teraz dostał 307 SW, zwiększyli mu
> > obszar. Szacuje, że przejedzie tym ze 300kkm po 3 latach.
> To teraz zobacz w ogłoszeniach przebiegi tych trzy letnich samochodów.
Nie muszę, wiem doskonale o kręceniu liczników.
Tylko właśnie rzecz w tym, że liczniki najwięcej
kręci się w Dieslach a nie w benzynach.
> Ja nie twierdzę że w każdym przypadku j.w. tak jest. Ale istnieje
> bardzo duże prawdopodobieństwo, że gdy nie znamy właściciela, to
> właśnie tak wtopimy.
> > Używanego Diesla nie polecam kupować bez odpowiedniej (czyt.
> > szerokiej) wiedzy technicznej.
> A ja żadnego nie polecam kupować bez szerokiej wiedzy technicznej,
> zwłaszcza gdy nie znamy właściciela.
Większe prawdopodobieństwo wtopy istnieje w przypadku Diesla.
Ponadto wkład po zakupie jest dużo większy (rozrząd, oleje, filtry).
--
Pozdor Myjk
xcarlink *MP3* player
http://xcarlink.pl
-
35. Data: 2010-12-21 10:14:46
Temat: Re: Opłacalność diesla raz jeszcze.
Od: "Myjk" <m...@n...op.pl>
2010-12-21 10:00:10 Robert_J
> Jeśli uważasz że namiętna jazda na jedynce, skakanie "żabką",
> gwałtowne dławienie silnika bo kursant za szybko puścił
> sprzęgło itd. to nie jest katowanie silnika to gratuluję ;-)
http://www.youtube.com/watch?v=Y4pA3U5kDxg
Za dużo filmów tego typu się chyba naoglądałeś. :P
Jak nie ma kamery to instruktor przerywa takie akcje
bardzo szybko. W sumie też nie jest kamikadze żeby
co tydzień wymieniać sprzęgło, skrzynię, itd.
--
Pozdor Myjk
xcarlink *MP3* player
http://xcarlink.pl
-
36. Data: 2010-12-21 10:17:00
Temat: Re: Opłacalność diesla raz jeszcze.
Od: "Robert_J" <d...@o...pl>
> Za dużo filmów tego typu się chyba naoglądałeś. :P
Nie, po prostu bywam w miejscach, gdzie kursanci uczą się
jeździć i widzę to własne oczy :-).
-
37. Data: 2010-12-21 10:19:04
Temat: Re: Opłacalność diesla raz jeszcze.
Od: "Agent" <w...@o...ue>
Użytkownik "Robert_J" <d...@o...pl> napisał w wiadomości
news:iepqtt$73s$1@news.onet.pl...
>> Jakie zalety? Co do wad to rzeczywiście napisałem tylko obiegową opinię.
>> Dlatego napisałem podobno. Nigdy nie miałem pompowtrysków.
>
> Skoro nie miałeś to po co powtarzasz urban legend? ;-))). Ja
Urban nie urban. Jak pojawia się wiele opini negatywnych o np. elektryce w
autach francuskich to dla jednego jest to urban legend a inny powie że
prawda. To że Tobie się nic nie popsuło to nie znaczy że to norma. Mi tez
się nie popsuły wtryski, turbo i koło dwumasowe ale nie twierdze że częste
usterki tego to urban legend.
-
38. Data: 2010-12-21 10:23:26
Temat: Re: Opłacalność diesla raz jeszcze.
Od: "Agent" <w...@o...ue>
Użytkownik "Myjk" <m...@n...op.pl> napisał w wiadomości
news:iepqvs$78p$1@news.onet.pl...
> 2010-12-21 09:37:07 Krzysztof 45
>
>> Myjk napisał(a):
>> > Silnik katowany na nauce jazdy? Dobre. :D
>> Oczywiście że dobre.
>> Na placu manewrowym nie raz widziałem katowany na
>> jedynce, że o mało by nie wyskoczył.
>
> Długo tak kursant jechał ja jedynce z wyskakującym
> silnikiem zanim skasował "ogrodzenie"? Poza tym,
> nie sądzę aby wtedy dochodziło choćby do połowy
> skali obrotomierza.
>
ale o wiele gorsze sa włąsnie te obroty typu 20 km/h na V niż te pod
czerwone pole.
> Sprzęgło się wymienia i po sprawie. Żadne inne elementy nie są
> katowane, przeciążane, etc. Przebiegi też nie są jakieś strasznie
> kosmiczne, bo Lki jeżdżą może sporo, ale powoli i połowę czasu, jak nie
> więcej na placach gdzie prawie w miejscu stoją.
To tym bardziej bo raz że spory przebieg to jeszcze większośc tego po
miescie. A stanie na placu to znowu praca silnika bez nabijania przebiegu
więc znowu żużycie którego nie odzwierciedla licznik.
>
-
39. Data: 2010-12-21 10:24:41
Temat: Re: Opłacalność diesla raz jeszcze.
Od: "Myjk" <m...@n...op.pl>
2010-12-21 10:17:00 Robert_J
> > Za dużo filmów tego typu się chyba naoglądałeś. :P
>
> Nie, po prostu bywam w miejscach, gdzie kursanci uczą się jeździć i
> widzę to własne oczy :-).
OK, mam zatem inne obserwacje. Mimo wszystko można trafić na bardziej
zajechane auto benzynowe od prywatnego właściciela niż spod eLki. Co
więcej twierdzenie, że takie auto może być większą miną niż diesel z
przelotem 400kkm skręcony do 160kkm jest dalekim nadużyciem.
--
Pozdor Myjk
xcarlink *MP3* player
http://xcarlink.pl
-
40. Data: 2010-12-21 10:25:16
Temat: Re: Opłacalność diesla raz jeszcze.
Od: "Agent" <w...@o...ue>
Użytkownik "Myjk" <m...@n...op.pl> napisał w wiadomości
news:iepr66$7p0$1@news.onet.pl...
> 2010-12-21 10:00:10 Robert_J
>
>> Jeśli uważasz że namiętna jazda na jedynce, skakanie "żabką",
>> gwałtowne dławienie silnika bo kursant za szybko puścił
>> sprzęgło itd. to nie jest katowanie silnika to gratuluję ;-)
>
> http://www.youtube.com/watch?v=Y4pA3U5kDxg
> Za dużo filmów tego typu się chyba naoglądałeś. :P
> Jak nie ma kamery to instruktor przerywa takie akcje
> bardzo szybko. W sumie też nie jest kamikadze żeby
> co tydzień wymieniać sprzęgło, skrzynię, itd.
>
Chyba egzaminator. Instruktor nie może przerwać "akcji". Co najwyżej może
łagodzić sprawę swoimi pedałami :)