-
11. Data: 2010-03-31 14:53:28
Temat: Re: Dostałem przegląd - paranoja :(
Od: "Agent" <w...@o...ue>
Użytkownik "kamil" <k...@s...com> napisał w wiadomości
news:hovg2l$o7j$1@inews.gazeta.pl...
"wwwojtek1" <w...@g...com> wrote in message
news:07def79f-1a16-4bb2-8ccb-ebda5ce2f5e0@x3g2000yqd
.googlegroups.com...
> Witam.
> Chcę opisać, jak wygląda absolutnie legalny przegląd w pewnej stacji
> diagnostycznej.
> Pacjent: Ford Fiesta '98 ~105 000km
Patrzac na liste usterek i rocznik, raczej 305 000km. ;)
----------------------------------------------------
---------
To auto miejskie. Ja mam Fabie przebieg 105 tys :) 100% pewny ale zrobiony
głównie w mieście i już pękły ( w czasie jazdy) obie spręzyny, niedawno
wymieniłem tuleje met-gumowe na wahaczach, amorki też już mają dość.
-
12. Data: 2010-03-31 14:53:52
Temat: Re: Dostałem przegląd - paranoja :(
Od: Olek <a...@d...pl>
On 2010-03-31 14:34, Agent wrote:
> idzie wbić pieczątkę. Na pytanie " A co z amortyzatorami" odpowiedź była
> " My nie robimy. A co rzuca coś na drodze?" Witki mi opadły
to gdzieś Ty był? :)
-
13. Data: 2010-03-31 14:58:36
Temat: Re: Dostałem przegld - paranoja :(
Od: J.F. <j...@p...onet.pl>
On Wed, 31 Mar 2010 14:23:53 +0200, Artur 'futrzak' Maśląg wrote:
>J.F. pisze:
>(...)
>> Ty tez jestes zadowolonym klientem bo inaczej majac auto w takim
>> stanie po co bys jechal na badania ? :-)
>Badania są obowiązkowe.
Ale po co jechac autem w takim stanie na badania, jesli nie ma sie
nadziei ich przejsc ?
>> Badanie sprawnosci amorow nie wchodzi w sklad zwyklego przegladu.
>Od kiedy?
Od zawsze.
Mowimy o badaniu na maszynie-wytrzasarce.
Calkowita niesprawnosc powinien zakwestionowac, ale taka latwo
dostrzec.
>> Oczywiscie korozje i wyciek powinien dostrzec i zakwestionowac.
>A układ kierowniczy?
Rzecz gustu. Nie macalem jego auta - moze luzy byly akceptowalne :-)
>> Przejechalbys spokojnie kolejny rok ? :-)
>Tak, tak, szczególnie jak popada, albo zrobi się trochę bardziej
>ślisko...
I co, wszyscy ci co po deszczu z drogi wypadli, to mieli drobny luz w
ukladzie ?
J.
-
14. Data: 2010-03-31 14:58:59
Temat: Re: Dostałem przeglšd - paranoja :(
Od: Jacek Osiecki <j...@c...pl>
Dnia Wed, 31 Mar 2010 14:23:53 +0200, Artur 'futrzak' Maśląg napisał(a):
> J.F. pisze:
> (...)
>> Ty tez jestes zadowolonym klientem bo inaczej majac auto w takim
>> stanie po co bys jechal na badania ? :-)
> Badania są obowiązkowe.
Wiedziałeś że auto jest niesprawne - więc po co jechałeś na badania? :)
>> Badanie sprawnosci amorow nie wchodzi w sklad zwyklego przegladu.
> Od kiedy?
AFAIR od zawsze.
Pozdrawiam,
--
Jacek Osiecki j...@c...pl GG:3828944
I don't want something I need. I want something I want.
-
15. Data: 2010-03-31 15:00:54
Temat: Re: Dostałem przegląd - paranoja :(
Od: Jacek Osiecki <j...@c...pl>
Dnia Wed, 31 Mar 2010 13:44:02 +0100, kamil napisał(a):
> "wwwojtek1" <w...@g...com> wrote in message
>> Chcę opisać, jak wygląda absolutnie legalny przegląd w pewnej stacji
>> diagnostycznej.
>> Pacjent: Ford Fiesta '98 ~105 000km
> Patrzac na liste usterek i rocznik, raczej 305 000km. ;)
Niekoniecznie, byłem (niezbyt) szczęśliwym posiadaczem escorta '97
zakupionego w salonie w Polsce... Ostatnio poszedł na złom, ale gdy miał
jakieś 50kkm na liczniku to już prawie wszystko było wymienione - łącznie
z rozrządem, który się posypał po 35kkm :-/
Pozdrawiam,
--
Jacek Osiecki j...@c...pl GG:3828944
I don't want something I need. I want something I want.
-
16. Data: 2010-03-31 15:09:50
Temat: Re: Dostałem przegląd - paranoja :(
Od: "Jurand" <j...@i...pl>
Użytkownik "Agent" <w...@o...ue> napisał w wiadomości
news:hovfgu$e95$1@news.onet.pl...
> Te przeglądy to lipa konkretna. Byłłem na przeglądzie specjalnie ówiłem
> żeby dobrze wyszarpali bo mi coś stuka w prawym przednim kole. Nic nie
> znaleźli, ciekawy byłem stanu amorków a tu facet zjeżdża "z toru" i idzie
> wbić pieczątkę. Na pytanie " A co z amortyzatorami" odpowiedź była " My
> nie robimy. A co rzuca coś na drodze?" Witki mi opadły
Ja powiem to tak:
1. Znalezienie mechanika, który ma mózg - to jest godny pochwały wyczyn
2. Znalezienie mechanika, który ma mózg i go używa - no to już jest
praktycznie rzecz na pograniczu cudów.
3. Znalezienie mechanika, który ma mózg i go używa, a przy okazji nie
naciąga klientów - to jak szukanie Bazyliszka w podkrakowskich grotach.
Ja po zapoznaniu się z bardzo dużą ilością mechaników w Krakowie, począwszy
od przysłowiowego "Pana Staszka, co to majzlem i młotkiem wszystko naprawi"
a kończąc na mega drogich serwisach autoryzowanych, stwierdzam, że trafienie
na mechanika rozsądnego, chcącego dokładnie zdiagnozować usterkę, nim wyda
wyrok "trzeba to wymienić", który nie kasuje za roboczogodzinę 100 pln, w
dodatku takiego, który PO dokonaniu naprawy wykona jazdę próbną i
weryfikację, czy wszystko jest w porządku - jest niemożliwe. Nie ma takich
ludzi w tym mieście.
Są jednostkowe przypadki typu elektryk, który się podejmuje wszystkiego i
praktycznie wszystko udaje mu się naprawić - ale gość ma terminy z kosmosu i
mieszka 15 km od Krakowa. Serwis VW - jeżdżę do Rybnika. Fiat i Alfa Romeo -
nie wiadomo komu to oddać. Renault i inne francuskie wynalazki - modlić się,
żeby padło tylko zawieszenie. Większość rzeczy diagnozuję sobie sam -
oszczędzając masę pieniędzy na nic diagnostom (w efekcie końcowym) nie
mówiące "podpięcie do komputera za jedyne 150 PLN".
Największa kpina to stacje autoryzowane. Banda pasożytów (naprawdę nie
przesadzam), czyhających na klienta, który nie ma bladego pojęcia o tym, co
mu w samochodzie się zepsuło. Im mniej stacji danej marki - tym
intensywniejsza praca nad portfelem klienta. Na serwis kilkuletniej A8 w ASO
w Krakowie trzeba wydać majątek - po 3-4 latach zbierze się kwota stanowiąca
równowartość samochodu. Serwis Volvo - chyba tylko masohiści tam jeżdżą.
Kwota 5, 10, 15 tysięcy sypią się gęsto - nie wiem, chyba serwisanci mają
jakieś szkolenia pt. "jak bezstresowo powiedzieć klientowi, który przyjechał
autem o wartości 30 tysięcy złotych, że kilka niezbędnych wymian części wg
Volvo eksploatacyjnych będzie go kosztowao 17 tysięcy złotych. Przy czym
przez części eksploatacyjne rozumiem np. turbosprężarkę bez objawów
jakiegokolwiek zużycia, cicho pracujące koło dwumasowe wraz ze w 100%
sprawnym sprzęgłem, tudzież komplet cięgien zamka centralnego, bo na
komputerze kiedyś tam pojawił się jakiś błąd.
Jurand.
-
17. Data: 2010-03-31 15:19:05
Temat: Re: Dostałem przeględ - paranoja :(
Od: Artur 'futrzak' Maśląg <f...@p...com>
J.F. pisze:
(...)
> Ale po co jechac autem w takim stanie na badania, jesli nie ma sie
> nadziei ich przejsc ?
Mnie o to pytasz? Może po to, by dowiedzieć się, co trzeba zrobić?
Nie muszę mieć świadomości co jest nie tak.
>>> Badanie sprawnosci amorow nie wchodzi w sklad zwyklego przegladu.
>> Od kiedy?
>
> Od zawsze.
> Mowimy o badaniu na maszynie-wytrzasarce.
Chyba, ze tak.
> Calkowita niesprawnosc powinien zakwestionowac, ale taka latwo
> dostrzec.
1.Badanie organoleptyczne.
Badanie organoleptyczne polega na wizualnym sprawdzeniu
amortyzatorów. Zakres tego badania określa Załącznik 1 do Rozporządzenia
917 Dziennika Ustaw Nr 81 z dnia 13 października 1999r. Obejmuje on:
* sprawdzenie czy nie występują luzy w miejscach mocowania
amortyzatorów
* sprawdzenie czy nie ma uszkodzeń mechanicznych typu zgięć lub
pęknięć obudowy
* sprawdzenie czy nie występują wycieki z amortyzatorów
Były niesprawne.
> Rzecz gustu. Nie macalem jego auta - moze luzy byly akceptowalne :-)
Z opisu wynika, ze nie. Coś dużo usterek z tym związanych.
> I co, wszyscy ci co po deszczu z drogi wypadli, to mieli drobny luz w
> ukladzie ?
Przeczytaj jeszcze raz listę usterek.
-
18. Data: 2010-03-31 15:21:02
Temat: Re: Dostałem przeglšd - paranoja :(
Od: Artur 'futrzak' Maśląg <f...@p...com>
Jacek Osiecki pisze:
(...)
> Wiedziałeś że auto jest niesprawne - więc po co jechałeś na badania? :)
Nie ja i nie wiedziałem - badania są po to, by to ewentualnie
stwierdzić.
-
19. Data: 2010-03-31 15:48:29
Temat: Re: Dostałem przegląd - paranoja :(
Od: "tor" <t...@t...pl>
> ----------------------------------------------------
---------
> To auto miejskie. Ja mam Fabie przebieg 105 tys :) 100% pewny ale zrobiony
> głównie w mieście i już pękły ( w czasie jazdy) obie spręzyny, niedawno
> wymieniłem tuleje met-gumowe na wahaczach, amorki też już mają dość.
Makabra jak na 100tys. Ja mam auto powszechnie uwazane za dzidowskie na "F"
(francuskie). Teraz chyba mu stuknelo 22lata. Przebieg hmm.. na bide z
400tys km (sam zrobilem kolo 200tys). Z powazniejszych wymian: amorki
komplet x1 , do tego tyl dodatkowo komplet (duzo jazdy w 4-5 osob + bagaz),
przekladnia (jakies 5 lat temu ,bo luzow dostala), sprzeglo (kompletne)
uklad wydechowy z 2x i szyba (dostalem kamieniem).Wahacze caly czas
oryginalne,belka tyl nie ruszana (tuleje metalowo-gumowe), Nie licze wymian
olejow i filtrow, bo to normalne rzeczy eksplatacyjne, tak jak i rozrzadu,
lozyska (z lewej 2x , z prawej 3 x) .Nie zdarzylo sie aby auto nie dowiozlo
mnie na miejsce, czy tez pekla np. sprezyna w zawieszeniu.. Pozatym auto jak
na swoj wiek, w bardzo dobrym stanie. Dzien w dzien jezdzi, nieraz pokonujac
sporo km , w tym wieksza czesc przebiegu na LPG (ponoc auto sie strasznie
psuje ;) ).Acha. Zeby nie bylo .Eksplatacja 80/20 (miasto/trasa).
No i powiedzcie, ze stare auta to trupy i tylko na zlom oddac. Generalnie
jak sie dba, tak sie ma (jezdzi).
Pozdrawiam
Rad
-
20. Data: 2010-03-31 16:04:56
Temat: Re: Dostałem przegląd - paranoja :(
Od: KJ Siła Słów <K...@n...com>
Jurand pisze:
> serwisanci mają jakieś szkolenia pt. "jak bezstresowo powiedzieć
> klientowi, który przyjechał autem o wartości 30 tysięcy złotych, że
> kilka niezbędnych wymian części wg Volvo eksploatacyjnych będzie go
> kosztowao 17 tysięcy złotych.
W BMW maja takie mniej wiecej szkolenia.
Naprawde.
KJ