eGospodarka.pl
eGospodarka.pl poleca

eGospodarka.plGrupypl.misc.elektronikaCzyszczenie rtęci?
Ilość wypowiedzi w tym wątku: 81

  • 71. Data: 2010-04-18 08:48:54
    Temat: Re: Czyszczenie rtęci?
    Od: "T.M.F." <t...@n...mp.pl>

    >> A moze po prostu w srodowisku zasadowym Fe(OH)2 sie wydziela ?
    >
    > Też biały. I co by się wtedy działo z CN?

    Biały to nie, bo z tego się od razu robi tlenek żelaza, FeO*H2O.
    Natomiast co do zelazicyjanku to on pod wpływem i światła i tlenu
    zmienia strukture, np. po oświetleniu robi się z niego uwodniony
    Fe(CN)5---, który jest żółty. Niewykluczone, że inne postacie są
    zielone, albo zielone są jakieś wytrącające się związki żelaza. A może
    zielony kolor pochodzil z zanieczyszczeń?


  • 72. Data: 2010-04-18 09:32:42
    Temat: Re: Czyszczenie rtęci?
    Od: Jarosław Sokołowski <j...@l...waw.pl>

    T.M.F. napisał:

    >>> A moze po prostu w srodowisku zasadowym Fe(OH)2 sie wydziela ?
    >>
    >> Też biały. I co by się wtedy działo z CN?
    >
    > Biały to nie, bo z tego się od razu robi tlenek żelaza, FeO*H2O.
    > Natomiast co do zelazicyjanku to on pod wpływem i światła i tlenu
    > zmienia strukture, np. po oświetleniu robi się z niego uwodniony
    > Fe(CN)5---, który jest żółty. Niewykluczone, że inne postacie są
    > zielone, albo zielone są jakieś wytrącające się związki żelaza.
    > A może zielony kolor pochodzil z zanieczyszczeń?

    No to jeszcze raz, po kolei, w punktach.

    1. Osłabiacz Farmera można przechowywać w postaci dwóch trwałych
    roztworów -- żelazicyjanku potasu (żółtego) i tiosiarczanu sodowego
    (bezbarwnego).
    2. Przed użyciem roztwory należy zmieszać -- im więcej żółtego, tym
    bardziej zjadliwy jest osłabiacz.
    3. Roztwór po zmieszaniu, niezależnie od proporcji, staje się po
    kilku lub kilunastu godzinach zielony. Powstały związek tworzy
    zawiesinę (jest nierozpuszczalny w wodzie). Jak wyschnie, to też
    jest zielony.

    Dawno temu w podręczniku do fotografii przeczytałem, że to cyjanek
    żelaza. Przyjąłem do wiadomości i nigdy się nad tym nie zastanawiałem.
    Ale książka wydrukowana była za komuny, a wtedy w książkach kłamali.

    Jarek

    --
    A może poszli do lasu?


  • 73. Data: 2010-04-20 21:20:51
    Temat: Re: Czyszczenie rtęci?
    Od: "T.M.F." <t...@n...mp.pl>

    > No to jeszcze raz, po kolei, w punktach.
    >
    > 1. Osłabiacz Farmera można przechowywać w postaci dwóch trwałych
    > roztworów -- żelazicyjanku potasu (żółtego) i tiosiarczanu sodowego
    > (bezbarwnego).
    > 2. Przed użyciem roztwory należy zmieszać -- im więcej żółtego, tym
    > bardziej zjadliwy jest osłabiacz.
    > 3. Roztwór po zmieszaniu, niezależnie od proporcji, staje się po
    > kilku lub kilunastu godzinach zielony. Powstały związek tworzy
    > zawiesinę (jest nierozpuszczalny w wodzie). Jak wyschnie, to też
    > jest zielony.
    >
    > Dawno temu w podręczniku do fotografii przeczytałem, że to cyjanek
    > żelaza. Przyjąłem do wiadomości i nigdy się nad tym nie zastanawiałem.
    > Ale książka wydrukowana była za komuny, a wtedy w książkach kłamali.

    No wiec na pewno nie jest to cyjanek zelaza. W roztworze moze sie
    tworzyc tylko zelazocyjanek lub zelazicyjanek.
    Inna opcja dlaczego tak sie stalo to zanieczyszczone odczynniki - jesli
    to byly fotograficzne to nie sa one zbyt czyste. W sumie moge sprawdzic
    co sie stanie na odczynnikach klasy Cz.D.A.


    --
    Inteligentny dom - http://idom.wizzard.one.pl
    http://idom.sourceforge.net/
    Teraz takze forum dyskusyjne
    Zobacz, wyslij uwagi, dolacz do projektu.


  • 74. Data: 2010-04-20 22:09:20
    Temat: Re: Czyszczenie rtęci?
    Od: J.F. <j...@p...onet.pl>

    On Tue, 20 Apr 2010 23:20:51 +0200, T.M.F. wrote:
    >No wiec na pewno nie jest to cyjanek zelaza. W roztworze moze sie
    >tworzyc tylko zelazocyjanek lub zelazicyjanek.
    >Inna opcja dlaczego tak sie stalo to zanieczyszczone odczynniki - jesli
    >to byly fotograficzne to nie sa one zbyt czyste. W sumie moge sprawdzic
    >co sie stanie na odczynnikach klasy Cz.D.A.

    Chyba nie bez powodu o.F. sklada sie z dwoch roztworow, ktore miesza
    sie bezposrednio przed uzyciem ..

    J.





  • 75. Data: 2010-04-21 03:39:57
    Temat: Re: Czyszczenie rtęci?
    Od: Jarosław Sokołowski <j...@l...waw.pl>

    T.M.F. napisał:

    >> No to jeszcze raz, po kolei, w punktach.
    >>
    >> 1. Osłabiacz Farmera można przechowywać w postaci dwóch trwałych
    >> roztworów -- żelazicyjanku potasu (żółtego) i tiosiarczanu sodowego
    >> (bezbarwnego).
    >> 2. Przed użyciem roztwory należy zmieszać -- im więcej żółtego, tym
    >> bardziej zjadliwy jest osłabiacz.
    >> 3. Roztwór po zmieszaniu, niezależnie od proporcji, staje się po
    >> kilku lub kilunastu godzinach zielony. Powstały związek tworzy
    >> zawiesinę (jest nierozpuszczalny w wodzie). Jak wyschnie, to też
    >> jest zielony.
    >>
    >> Dawno temu w podręczniku do fotografii przeczytałem, że to cyjanek
    >> żelaza. Przyjąłem do wiadomości i nigdy się nad tym nie zastanawiałem.
    >> Ale książka wydrukowana była za komuny, a wtedy w książkach kłamali.
    >
    > No wiec na pewno nie jest to cyjanek zelaza. W roztworze moze sie
    > tworzyc tylko zelazocyjanek lub zelazicyjanek.

    Teorię, że roztwór żelazicyjanku jest nietrwały, bowiem w każdej chwili
    może się on zamienić w roztwór żelazicyjanku, znajduję jako bardzo
    oryginalną i interesującą.

    > Inna opcja dlaczego tak sie stalo to zanieczyszczone odczynniki - jesli
    > to byly fotograficzne to nie sa one zbyt czyste. W sumie moge sprawdzic
    > co sie stanie na odczynnikach klasy Cz.D.A.

    Sprawdzenie byłoby wskazane, zwłaszcza gdyby zostało połączone z analizą
    produktów. Z tego co pamiętam, zwykle używałem związków cz.d.a.

    --
    Jarek


  • 76. Data: 2010-04-21 18:55:05
    Temat: Re: Czyszczenie rtęci?
    Od: "T.M.F." <t...@n...mp.pl>

    >> No wiec na pewno nie jest to cyjanek zelaza. W roztworze moze sie
    >> tworzyc tylko zelazocyjanek lub zelazicyjanek.
    >
    > Teorię, że roztwór żelazicyjanku jest nietrwały, bowiem w każdej chwili
    > może się on zamienić w roztwór żelazicyjanku, znajduję jako bardzo
    > oryginalną i interesującą.
    >

    Ale przeciez to nie jest roztwor zelazicyjanku, bo jest jeszcze
    tiosiarczan. Zreszta zelazicyjanek tez nie jest stabilny - w roztworze
    istnieja rozne formy, tworza sie przejsciowo zwiazki przypominajace
    polimery i formy o roznym stopniu utlenienia i ilosci kompleksowo
    zwiazanych grup CN.
    Natomiast cos takiego jak cyjanek zelaza nie istnieje - tak przejrzalem
    pare ksiazek z chemii i wychodzi, ze od razu tworzy sie zwiazek
    kompleksowy. Zreszta ta teorie potwierdza empiria - zadna z firm
    chemicznych, a przynajmniej Sigma, Fluka, Aldrich, POCh nie oferuja
    takiego zwiazku, mimo, ze praktycznie dowolny mozna u nich zakupic.

    W koncu znalazlem o tym spowalniaczu Farmera w najmniej oczekiwanym
    miejscu - ksiazce o barwieniu preparatow histologicznych srebrem :)
    Pisza, ze swiezy spowalniacz jest blado zolto-zielony, a z czasem staje
    sie jasno niebieski, bo zachodzi reakcja redukcji zalazocyjanku przez
    anion tiosiarczanowy:
    2S2O3-- + 2(Fe(CN)6)--- <-> S4O6-- + 2(Fe(CN)6)----

    Takze twoj zielony kolor mogl wynikac z niewlasciwego dobrania stosunku
    poszczegolnych skladnikow - zolty roztwor oslabiacza staje sie stopniowo
    niebieski, a z nalozenia tych barw masz kolor zielony. Dodatkowo przy
    wiekszym stezeniu moze sie wytracac zredukowany zelazicyjanek, bo
    przekraczasz jego granice rozpuszczalnosci (jego rozpuszczalnosc jest
    2-krotnie mniejsza) - stad osad. Ot i cala tajemnica...


  • 77. Data: 2010-04-21 19:01:36
    Temat: Re: Czyszczenie rtęci?
    Od: J.F. <j...@p...onet.pl>

    On Wed, 21 Apr 2010 03:39:57 +0000 (UTC), Jarosław Sokołowski wrote:
    >T.M.F. napisał:
    >> No wiec na pewno nie jest to cyjanek zelaza. W roztworze moze sie
    >> tworzyc tylko zelazocyjanek lub zelazicyjanek.
    >
    >Teorię, że roztwór żelazicyjanku jest nietrwały, bowiem w każdej chwili
    >może się on zamienić w roztwór żelazicyjanku, znajduję jako bardzo
    >oryginalną i interesującą.

    Ale mowa o cyjanku. Fe(CN)2 czy Fe(CN)3.

    Znajac chec zelaza do tworzenia kompleksow cyjankowych powatpiewam czy
    istnieja ..

    J.


  • 78. Data: 2010-04-21 19:45:11
    Temat: Re: Czyszczenie rtęci?
    Od: Jarosław Sokołowski <j...@l...waw.pl>

    T.M.F. napisał:

    >>> No wiec na pewno nie jest to cyjanek zelaza. W roztworze moze sie
    >>> tworzyc tylko zelazocyjanek lub zelazicyjanek.
    >>
    >> Teorię, że roztwór żelazicyjanku jest nietrwały, bowiem w każdej chwili
    >> może się on zamienić w roztwór żelazicyjanku, znajduję jako bardzo
    >> oryginalną i interesującą.
    >
    > Ale przeciez to nie jest roztwor zelazicyjanku, bo jest jeszcze
    > tiosiarczan.

    To by też było bardzo interesujące -- roztwór związku A *i* związku B
    jest nietrwały, bo przechodzi w roztwór związku A. Ciekawe czy da się
    opracować technologię anihilacji nie tylko dla tiosiarczanu sodowego,
    ale również dla innych związków. Gdyby tak dało się zniknąć dwutlenek
    węgla, to Nagroda Nobla murowana!

    > Zreszta zelazicyjanek tez nie jest stabilny - w roztworze istnieja
    > rozne formy, tworza sie przejsciowo zwiazki przypominajace polimery
    > i formy o roznym stopniu utlenienia i ilosci kompleksowo zwiazanych
    > grup CN.

    No to przecież pisałem, że nawet niewielkie "zanieczyszczenie"
    żelizicyjanku tiosiarczanem powoduje nietrwałość osłabiacza.

    > Natomiast cos takiego jak cyjanek zelaza nie istnieje - tak przejrzalem
    > pare ksiazek z chemii i wychodzi, ze od razu tworzy sie zwiazek
    > kompleksowy. Zreszta ta teorie potwierdza empiria - zadna z firm
    > chemicznych, a przynajmniej Sigma, Fluka, Aldrich, POCh nie oferuja
    > takiego zwiazku, mimo, ze praktycznie dowolny mozna u nich zakupic.

    Może on tylko dowolny, za to mało praktyczny i psu na budę się nie zda,
    ten cyjanek żelaza?

    > W koncu znalazlem o tym spowalniaczu Farmera w najmniej oczekiwanym
    > miejscu - ksiazce o barwieniu preparatow histologicznych srebrem :)
    > Pisza, ze swiezy spowalniacz jest blado zolto-zielony, a z czasem staje
    > sie jasno niebieski, bo zachodzi reakcja redukcji zalazocyjanku przez
    > anion tiosiarczanowy:
    > 2S2O3-- + 2(Fe(CN)6)--- <-> S4O6-- + 2(Fe(CN)6)----

    A to Fe(CN)6, to jak się nazywa?

    > Takze twoj zielony kolor mogl wynikac z niewlasciwego dobrania stosunku
    > poszczegolnych skladnikow

    Co znaczy "niewłaściwego"? Miesza się w takich proporcjach, jakie są
    akurat potrzebne.

    > - zolty roztwor oslabiacza staje sie stopniowo niebieski, a z nalozenia
    > tych barw masz kolor zielony.

    Całkiem możliwe, że coś żółtego mi zwykle zostawało i razem z niebieskim
    dawało barwę zieloną. Tu piszą o cyjanku żelaza jako o niebieskim barniku
    stosowanym w kosmetyce: http://www.helifarm.pl/leksykon/11

    > Dodatkowo przy wiekszym stezeniu moze sie wytracac zredukowany
    > zelazicyjanek, bo przekraczasz jego granice rozpuszczalnosci
    > (jego rozpuszczalnosc jest 2-krotnie mniejsza) - stad osad.

    Dwukrotnie mniejsza od czego?

    > Ot i cala tajemnica...

    Teraz widzę nie jedną, a dwie tajemnice: nieistniejący związek używany
    jako barwnik i znikający tiosiarczan.

    --
    Jarek


  • 79. Data: 2010-04-21 21:03:31
    Temat: Re: Czyszczenie rtęci?
    Od: "T.M.F." <t...@n...mp.pl>

    >>>> No wiec na pewno nie jest to cyjanek zelaza. W roztworze moze sie
    >>>> tworzyc tylko zelazocyjanek lub zelazicyjanek.
    >>>
    >>> Teorię, że roztwór żelazicyjanku jest nietrwały, bowiem w każdej chwili
    >>> może się on zamienić w roztwór żelazicyjanku, znajduję jako bardzo
    >>> oryginalną i interesującą.
    >>
    >> Ale przeciez to nie jest roztwor zelazicyjanku, bo jest jeszcze
    >> tiosiarczan.
    >
    > To by też było bardzo interesujące -- roztwór związku A *i* związku B
    > jest nietrwały, bo przechodzi w roztwór związku A. Ciekawe czy da się
    > opracować technologię anihilacji nie tylko dla tiosiarczanu sodowego,
    > ale również dla innych związków. Gdyby tak dało się zniknąć dwutlenek
    > węgla, to Nagroda Nobla murowana!

    Masz jakis klopot psychiatryczny?

    >> Natomiast cos takiego jak cyjanek zelaza nie istnieje - tak przejrzalem
    >> pare ksiazek z chemii i wychodzi, ze od razu tworzy sie zwiazek
    >> kompleksowy. Zreszta ta teorie potwierdza empiria - zadna z firm
    >> chemicznych, a przynajmniej Sigma, Fluka, Aldrich, POCh nie oferuja
    >> takiego zwiazku, mimo, ze praktycznie dowolny mozna u nich zakupic.
    >
    > Może on tylko dowolny, za to mało praktyczny i psu na budę się nie zda,
    > ten cyjanek żelaza?

    A co firme chemiczna obchodzi na co ci jakis zwiazek, jest klient to
    jest synteza. Cyjanku zelaza zsyntetyzowac sie nie da. Koniec.

    >> W koncu znalazlem o tym spowalniaczu Farmera w najmniej oczekiwanym
    >> miejscu - ksiazce o barwieniu preparatow histologicznych srebrem :)
    >> Pisza, ze swiezy spowalniacz jest blado zolto-zielony, a z czasem staje
    >> sie jasno niebieski, bo zachodzi reakcja redukcji zalazocyjanku przez
    >> anion tiosiarczanowy:
    >> 2S2O3-- + 2(Fe(CN)6)---<-> S4O6-- + 2(Fe(CN)6)----
    >
    > A to Fe(CN)6, to jak się nazywa?

    A widzisz roznice w stopniu utlenienia anionu, czy okuliste tez
    potrzebujesz? Jesli widzisz to sobie to nazwiesz.

    >> Takze twoj zielony kolor mogl wynikac z niewlasciwego dobrania stosunku
    >> poszczegolnych skladnikow
    >
    > Co znaczy "niewłaściwego"? Miesza się w takich proporcjach, jakie są
    > akurat potrzebne.
    >
    >> - zolty roztwor oslabiacza staje sie stopniowo niebieski, a z nalozenia
    >> tych barw masz kolor zielony.
    >
    > Całkiem możliwe, że coś żółtego mi zwykle zostawało i razem z niebieskim
    > dawało barwę zieloną. Tu piszą o cyjanku żelaza jako o niebieskim barniku
    > stosowanym w kosmetyce: http://www.helifarm.pl/leksykon/11

    Proponuje wziasc Tine, czy Fakt. Podobna wiarygodnosc.

    >
    >> Dodatkowo przy wiekszym stezeniu moze sie wytracac zredukowany
    >> zelazicyjanek, bo przekraczasz jego granice rozpuszczalnosci
    >> (jego rozpuszczalnosc jest 2-krotnie mniejsza) - stad osad.
    >
    > Dwukrotnie mniejsza od czego?

    Klopoty lingwistyczne jeszcze?

    >
    >> Ot i cala tajemnica...
    >
    > Teraz widzę nie jedną, a dwie tajemnice: nieistniejący związek używany
    > jako barwnik i znikający tiosiarczan.


    A ja widze czlowieka potrzebujacego pomocy, niestety psychiatria to nie
    moja dziedzina, ale moge ci polecic paru specjalistow.
    EOT.


    --
    Inteligentny dom - http://idom.wizzard.one.pl
    http://idom.sourceforge.net/
    Teraz takze forum dyskusyjne


  • 80. Data: 2010-04-21 21:25:55
    Temat: Re: Czyszczenie rtęci?
    Od: Jarosław Sokołowski <j...@l...waw.pl>

    T.M.F. napisał:

    >>>>> No wiec na pewno nie jest to cyjanek zelaza. W roztworze moze sie
    >>>>> tworzyc tylko zelazocyjanek lub zelazicyjanek.
    >>>>
    >>>> Teorię, że roztwór żelazicyjanku jest nietrwały, bowiem w każdej chwili
    >>>> może się on zamienić w roztwór żelazicyjanku, znajduję jako bardzo
    >>>> oryginalną i interesującą.
    >>>
    >>> Ale przeciez to nie jest roztwor zelazicyjanku, bo jest jeszcze
    >>> tiosiarczan.
    >>
    >> To by też było bardzo interesujące -- roztwór związku A *i* związku B
    >> jest nietrwały, bo przechodzi w roztwór związku A. Ciekawe czy da się
    >> opracować technologię anihilacji nie tylko dla tiosiarczanu sodowego,
    >> ale również dla innych związków. Gdyby tak dało się zniknąć dwutlenek
    >> węgla, to Nagroda Nobla murowana!
    >
    > Masz jakis klopot psychiatryczny?

    Nie, a skąd ten pomysł?

    >>> Natomiast cos takiego jak cyjanek zelaza nie istnieje - tak przejrzalem
    >>> pare ksiazek z chemii i wychodzi, ze od razu tworzy sie zwiazek
    >>> kompleksowy. Zreszta ta teorie potwierdza empiria - zadna z firm
    >>> chemicznych, a przynajmniej Sigma, Fluka, Aldrich, POCh nie oferuja
    >>> takiego zwiazku, mimo, ze praktycznie dowolny mozna u nich zakupic.
    >>
    >> Może on tylko dowolny, za to mało praktyczny i psu na budę się nie zda,
    >> ten cyjanek żelaza?
    >
    > A co firme chemiczna obchodzi na co ci jakis zwiazek, jest klient to
    > jest synteza.

    Z tym klientem, to święta prawda. Może nie ma?

    > Cyjanku zelaza zsyntetyzowac sie nie da. Koniec.

    A tego nie wiem. Może się nie da.

    >>> W koncu znalazlem o tym spowalniaczu Farmera w najmniej oczekiwanym
    >>> miejscu - ksiazce o barwieniu preparatow histologicznych srebrem :)
    >>> Pisza, ze swiezy spowalniacz jest blado zolto-zielony, a z czasem staje
    >>> sie jasno niebieski, bo zachodzi reakcja redukcji zalazocyjanku przez
    >>> anion tiosiarczanowy:
    >>> 2S2O3-- + 2(Fe(CN)6)---<-> S4O6-- + 2(Fe(CN)6)----
    >>
    >> A to Fe(CN)6, to jak się nazywa?
    >
    > A widzisz roznice w stopniu utlenienia anionu, czy okuliste tez
    > potrzebujesz?

    Niestety właśnie potrzebuję, i to bardzo (to wcale nie było a propos).

    > Jesli widzisz to sobie to nazwiesz.

    Widzę żelazo (Fe) i grupę cyjanową (CN). Być może dlatego ktoś to
    nazwał "cyjankiem żelaza". Bardzo błędnie i niesłusznie?

    >> Całkiem możliwe, że coś żółtego mi zwykle zostawało i razem z niebieskim
    >> dawało barwę zieloną. Tu piszą o cyjanku żelaza jako o niebieskim barniku
    >> stosowanym w kosmetyce: http://www.helifarm.pl/leksykon/11
    >
    > Proponuje wziasc Tine, czy Fakt. Podobna wiarygodnosc.

    Jak mówię o dwutlenku węgla, to niektórzy też każą mi mówić "ditlenek",
    bo tak jak ja, to tylko w Tinie i Fakcie piszą. Ale wspomniany wcześniej
    podręcznik do fotografii był źródłem dobrym i wiarygodnym (w swojej
    dziedzinie).

    >>> Dodatkowo przy wiekszym stezeniu moze sie wytracac zredukowany
    >>> zelazicyjanek, bo przekraczasz jego granice rozpuszczalnosci
    >>> (jego rozpuszczalnosc jest 2-krotnie mniejsza) - stad osad.
    >> Dwukrotnie mniejsza od czego?
    >
    > Klopoty lingwistyczne jeszcze?

    Nie, to chyba dalsza część tego kłopotu ze znikającym z roztworu
    tiosiarczanem. Albo coś podobnego, bo trochę pogubiłem się w tych
    wyjaśnieniach.

    >> Teraz widzę nie jedną, a dwie tajemnice: nieistniejący związek używany
    >> jako barwnik i znikający tiosiarczan.
    >
    > A ja widze czlowieka potrzebujacego pomocy, niestety psychiatria to nie
    > moja dziedzina, ale moge ci polecic paru specjalistow.

    Proszę bardzo, zawsze lepsza jakaś jedna konkretna rada, nawet zbędna,
    niż żadna.

    --
    Jarek

strony : 1 ... 7 . [ 8 ] . 9


Szukaj w grupach

Szukaj w grupach

Eksperci egospodarka.pl

1 1 1

Wpisz nazwę miasta, dla którego chcesz znaleźć jednostkę ZUS.

Wzory dokumentów

Bezpłatne wzory dokumentów i formularzy.
Wyszukaj i pobierz za darmo: