eGospodarka.pl
eGospodarka.pl poleca

eGospodarka.plGrupypl.misc.elektronikaEgzamin na świadectwo radiooperatora amatorskiego - kwiatki
Ilość wypowiedzi w tym wątku: 84

  • 61. Data: 2013-11-08 14:26:43
    Temat: Re: Egzamin na świadectwo radiooperatora amatorskiego - kwiatki
    Od: <m...@g...com>

    Użytkownik "ACMM-033" <v...@i...pl> napisał w wiadomości
    news:l5ikkr$cll$1@node1.news.atman.pl...

    > Zdaje mi się, że nie uchylono, ale podejrzewam, że to będzie martwy
    > przepis...

    Tego typu przepisy są martwe do czasu aż nie trzeba kogoś udupić albo do
    czasu
    aż "biedny" minister finansów nie wyda polecenia urzędnikom "NA ULICĘ I
    KARAĆ"
    Klasycznym przykładem był ostatnio numer z pierogami ze skwarkami w barach
    mlecznych. Przez kilkanaście lat nikomu nie przeszkadzało, kontrole
    pozytywne
    aż do czasu kiedy minister powiedział "KARAC" i posypały się kary z
    odsetkami wstecz.


  • 62. Data: 2013-11-08 17:29:25
    Temat: Re: Egzamin na świadectwo radiooperatora amatorskiego - kwiatki
    Od: Tomasz Wójtowicz <s...@n...com>


    > Od biedy można było do zasilania urządzenia zastosować trafo separujące,
    > aczkolwiek nie o tym tu mówimy - chyba stosunkowo rzadko zdarzało się
    > porażenie do Ziemi.
    >
    > Czasami nagłaśniałem różne imprezy. Nieraz to były kwiatki. Jak się
    > jakaś ekipa spięła, to gitarzysta miał na strunach 110V (na jakiejś
    > samoróbce),

    Mój ojciec mi mówił, że w latach 60. był jakiś wypadek śmiertelny z
    napięciem na strunach gitary. Ale nic więcej nie wiem.


  • 63. Data: 2013-11-08 17:38:10
    Temat: Re: Egzamin na świadectwo radiooperatora amatorskiego - kwiatki
    Od: Jarosław Sokołowski <j...@l...waw.pl>

    Pan Tomasz Wójtowicz napisał:

    >> Czasami nagłaśniałem różne imprezy. Nieraz to były kwiatki. Jak się
    >> jakaś ekipa spięła, to gitarzysta miał na strunach 110V (na jakiejś
    >> samoróbce),
    >
    > Mój ojciec mi mówił, że w latach 60. był jakiś wypadek śmiertelny z
    > napięciem na strunach gitary. Ale nic więcej nie wiem.

    Też coś takiego mam w pamięci, to chyba w Londynie było. Ale u nas wcale
    nie są gorsi:

    http://leszno.naszemiasto.pl/artykul/372636,leszno-m
    ezczyzna-zginal-porazony-pradem-podczas-udzielania,i
    d,t.html

    Jarek

    --
    Jeden koleś co w Londynie od kilku lat żyje
    Twierdzi że w akademikach najlepiej się pije
    Zachodnia flota -- Śląsk, wchodnia na Kraków
    Kraków -- dawna stolica Polaków


  • 64. Data: 2013-11-08 18:53:10
    Temat: Re: Egzamin na świadectwo radiooperatora amatorskiego - kwiatki
    Od: "Dariusz K. Ładziak" <d...@n...pl>

    Użytkownik BartekK napisał:
    > Też z tego założenia wychodzę, ale pewne lokalne leśne dziadki potrafią
    > mi nawet grozić "donosem to PARu" że używam niewłaściwego sprzętu... Bo
    > mam tam możliwość naciśnięcia przycisku i nadawania!

    To młodej prowieniencji te leśne dziadki są - za moich młodych czasów to
    nia jakiś PAR (ach, jak ich usadziłem prośbą o uzasadnienie odmowy
    wydania licencji w ustawowym terminie, bo potrzebne mi to do złożenia za
    ich pośrednictwem skargi do NSA - po trzech dniach licencja była do
    odbioru...) ale PIR (Państwowa Inspekcja Radiowa) był władzą - siedzieli
    tam sami krótkofalowcy (kolega Słabczyński, znaku nie pomnę, na górze i
    kolega Damian, SP5ASS na dole jako technik radiionamierzania - czarny
    płaszcz i czarny kapelusz)...

    I jak się dobrze poprosiło to niemożliwe stawało się możliwe - jeśli
    przepisy ogólne a nie wewnętrzne przepisy biurowe to określały. Znaczy -
    z dwóch tygodni potrafiło się zrobić trzy dni do wydania zezwolenia na
    sieć organizacyjną ZHP - bo można było notoatką służbową zgłaszać sieć
    albo wziąć za telefon i w jeden dzień wszystkich zainteresowanych
    powiadomić że taka sieć będzie działała...

    Ale kościane dziadki nie rozrużniają różnicy między literą od duchem
    prawa - duchem prawa rządzącego służbami radiowymi jest poinformowanie
    zainteresowanych o zmianach w eterze - czy nastąpi to ostatniego dnia
    przewidzianego w przepisach czy wcześniej po wyczerpaniu listy
    zainteresowanych - to za rybkę, ważne żeby wszyscy co mają wiedzieć -
    wiedzieli.

    Tyle o kościanych dziadkach - czasem o pokolenie młodszych niż ja!

    --
    Darek
    sp5iqu
    Licencja od stycznia 1975 roku.


  • 65. Data: 2013-11-08 19:03:40
    Temat: Re: Egzamin na świadectwo radiooperatora amatorskiego - kwiatki
    Od: "Dariusz K. Ładziak" <d...@n...pl>

    Użytkownik Jarosław Sokołowski napisał:
    > Pan Dariusz K. Ładziak napisał:
    >
    >> A wiesz jak działa dzwonek elektryczny? Jeden z moich kolegów się
    >> dowiedział. W starym, wielkim, lampowym radiu spadła mu linka od skali.
    >> Że nie chciało mi się chaissis wyciągać - zdjął dyktę z tyłu (pamięta
    >> ktoś te dyktowe ścianki tylne?), wsadził łeb do srodka, oczywiście pod
    >> napięciem bo ciemno a żarówki podświetlenia skali dbbrze wnętrze
    >> oświetlają i właśnie jedną ręką oparł się o chaissis. Z podstawki
    >> centralnie umieszczonego oka magicznego sterczała końcówka przewodu
    >> doprowadzającego napięcie anodowe. No i kumpel niechcący dotknął jej
    >> nosem. Oczywiście odrzuciło go do góry - ale tam czyhała górna ścianka
    >> obudowy... Wypadł po paru cyklach - i stwierdził że teraz już rozumie
    >> jak działa dzwonek.
    >
    > Dobrze, że nie trafił na wykład na temat przekaźników z samopodtrzymaniem.

    Miałbym jeden znicz na Wszystkich Świętych więcej do zapalenia?

    --
    Darek

    P.S. Za przekażnik (może raczej stycznik - bo AC) z samopodtrzymaniem,
    ale bez stabilności mechanicznej to robiłem ja - jak trzymając w garści
    nierozgrzaną lutownicę pod napięciem, w ferworze dyskusji, wykonałem
    gest ze można by jeszcze do kranu sięgnąć - i niestety sięgnąć mi się
    udało... Pierwsze cztery cykle sinusoidy pamiętam do dziś - a i do dziś
    mam obluzowany mięsień w barku. Przez tydzień oddychanie strasznie bolało.


  • 66. Data: 2013-11-08 19:06:24
    Temat: Re: Egzamin na świadectwo radiooperatora amatorskiego - kwiatki
    Od: "Dariusz K. Ładziak" <d...@n...pl>

    Użytkownik Jacek Maciejewski napisał:
    > Dnia Thu, 07 Nov 2013 21:37:51 +0100, "Dariusz K. Ładziak" napisał(a):
    >
    >> Wypadł po paru cyklach - i stwierdził że teraz już rozumie
    >> jak działa dzwonek.
    >
    > Dobre :) Alem się obśmiał :)

    Wcześniej przed czasem dotkął stożka kineskopu - jak to sam określił -
    trzy dni do tyłu chodził i kolędy śpiewał... Ocknął się oczywiście pod
    przeciwległą ścianą.

    Kto nie zaliczył takich kopnięć ten nie wie co to prąd elektryczny!

    --
    Darek


  • 67. Data: 2013-11-08 19:08:56
    Temat: Re: Egzamin na świadectwo radiooperatora amatorskiego - kwiatki
    Od: "Dariusz K. Ładziak" <d...@n...pl>

    Użytkownik ACMM-033 napisał:
    >
    > Użytkownik "Jacek Maciejewski" <j...@g...pl> napisał w wiadomości
    > news:17wpbfndml087.184zab91qkaqu.dlg@40tude.net...
    >> Dnia Thu, 07 Nov 2013 21:37:51 +0100, "Dariusz K. Ładziak" napisał(a):
    >>
    >>> Wypadł po paru cyklach - i stwierdził że teraz już rozumie
    >>> jak działa dzwonek.
    >>
    >> Dobre :) Alem się obśmiał :)
    >
    > A ja się kiedyś dowiedziałem, jak działa żarówka, tylko zaszła obsuwa
    > przy lekcji, bo układ był taki, że powinienem pojechać jak tramwaj :))
    > Anodowe było c.a. 250V.
    > Ale nic to, już wiem, jak lampa swieci :))
    > Dotknąłem rękami biegunów anodowego - i zobaczyłem lekko różowe światło
    > :)) Serce o dziwo wytrzymało bez problemu.

    Serce łatwiej wytrzymuje DC - tyle że z AC łatwiej o samouwolnienie bo
    nie powoduje spastycznego skurczu mięśni a dynamicznie telepie - da się
    odpaść. Z osobistej praktyki wiem że da się odpaść... Że potem boli? Nie
    ma tak żeby nie bolało!

    --
    darek


  • 68. Data: 2013-11-08 19:11:59
    Temat: Re: Egzamin na świadectwo radiooperatora amatorskiego - kwiatki
    Od: "Dariusz K. Ładziak" <d...@n...pl>

    Użytkownik Jarosław Sokołowski napisał:
    > Technologia ta sama -- elektrony śmigają w próżni. Trudno opowiadać
    > o klistronach, Jeśli nie wyjaśni się działania diody i triody.

    Bariery energetycznej i potencjału wyjścia?

    --
    Darek


  • 69. Data: 2013-11-08 23:00:10
    Temat: Re: Egzamin na świadectwo radiooperatora amatorskiego - kwiatki
    Od: Michał Baszyński <m...@g...ze.ta.pl>

    W dniu 2013-11-07 21:37, "Dariusz K. Ładziak" pisze:

    > A wiesz jak działa dzwonek elektryczny? Jeden z moich kolegów się
    > dowiedział.

    ja też zobaczyłem na własne oczy, a kolega przekonał się na własnej skórze.
    Lata temu w akademiku panowała moda na wsadzanie komputerów do biurka ze
    zdjętą tylną ścianą. Kolega też tak zrobił, miał tylko pecha, że jego
    biurko stało pod oknem, przy samym kaloryferze. Gdy pewnego pięknego
    wieczora jakieś złącze mu się z tyłu komputera obluzowało, to aby to
    poprawić wlazł na czworakach pod biurko i zaczął ręką grzebać w szafce
    od tyłu. Coś mu to nie szło, więc w pewnym momencie wsunął głowę głębiej
    za biurko i oparł czoło o kaloryfer. A gniazdka mieliśmy wtedy bez
    kołków zerujących.. Efekt był piorunujący - odrzuciło go do tyłu i góry,
    huknął więc potylicą w blat od spodu. Odruch - schylenie się i
    oczywiście ponowny dość gwałtowny kontakt czoła z kaloryferem, a ręką
    ciągle trzymał się komputera.. Kolejny odruch - znów spotkanie potylicy
    z blatem.
    I tak przez kilka cykli, aż wreszcie puścił ręką komputer..

    --
    Pozdr.
    Michał


  • 70. Data: 2013-11-09 01:26:37
    Temat: Re: Egzamin na świadectwo radiooperatora amatorskiego - kwiatki
    Od: Tomasz Wójtowicz <s...@n...com>

    W dniu 2013-11-08 23:00, Michał Baszyński pisze:
    > W dniu 2013-11-07 21:37, "Dariusz K. Ładziak" pisze:
    >
    >> A wiesz jak działa dzwonek elektryczny? Jeden z moich kolegów się
    >> dowiedział.
    >
    > ja też zobaczyłem na własne oczy, a kolega przekonał się na własnej skórze.
    > Lata temu w akademiku panowała moda na wsadzanie komputerów do biurka ze
    > zdjętą tylną ścianą. Kolega też tak zrobił, miał tylko pecha, że jego
    > biurko stało pod oknem, przy samym kaloryferze. Gdy pewnego pięknego
    > wieczora jakieś złącze mu się z tyłu komputera obluzowało, to aby to
    > poprawić wlazł na czworakach pod biurko i zaczął ręką grzebać w szafce
    > od tyłu. Coś mu to nie szło, więc w pewnym momencie wsunął głowę głębiej
    > za biurko i oparł czoło o kaloryfer. A gniazdka mieliśmy wtedy bez
    > kołków zerujących.. Efekt był piorunujący - odrzuciło go do tyłu i góry,
    > huknął więc potylicą w blat od spodu. Odruch - schylenie się i
    > oczywiście ponowny dość gwałtowny kontakt czoła z kaloryferem, a ręką
    > ciągle trzymał się komputera.. Kolejny odruch - znów spotkanie potylicy
    > z blatem.
    > I tak przez kilka cykli, aż wreszcie puścił ręką komputer..
    >

    Nieuziemiony komputer ma na obudowie 110V na stosunkowo dużej
    impedancji. "Kopie" ale krzywdy nie robi. Podobnie jest w instalacjach
    sieci TVK, ponieważ telewizory mają masę podłączoną do dzielnika na
    kondensatorach. Kiedy trzeba ze sobą skręcić na "beczkę" dwa odcinki
    kabla TVK to jest bardzo nieprzyjemnie. Ale cóż. Stajemy na baczność,
    śpiewamy "Jeszcze Polska nie zginęła..." i wkręcamy. Po połączeniu mas
    przestanie kopać.

    Gdyby mieć 20 telewizorów przyłączonych do 1 fazy i 20 telewizorów
    przyłączonych do innej fazy, to na rozłączonym kablu antenowym między
    tymi grupami powstałoby napięcie ok. 200V 30mA, co mogłoby zacząć być
    niebezpieczne. To jest najlepsza konkluzja w temacie czy sprzęt radiowy
    można podłączać do różnych faz.

strony : 1 ... 6 . [ 7 ] . 8 . 9


Szukaj w grupach

Szukaj w grupach

Eksperci egospodarka.pl

1 1 1

Wpisz nazwę miasta, dla którego chcesz znaleźć jednostkę ZUS.

Wzory dokumentów

Bezpłatne wzory dokumentów i formularzy.
Wyszukaj i pobierz za darmo: