-
1. Data: 2019-08-22 18:11:29
Temat: Burza na Giewoncie
Od: "J.F." <j...@p...onet.pl>
Nad Tatrami przeszla burza, i tym razem cztery osoby zmarle i 20
rannych.
A ja sie zastanawiam ... co sie wlasciwie stalo ?
Piorun "trafil" bezposrednio w te dwie osoby?
W poblizu Krzyza to chyba dziwne, ale moze staly dalej ?
Czy granit dobrym izolatorem, wiec piorun trafil w krzyz, i ladunek
rozplynął sie po mokrej powierzchni skal, przy okazji rażąc turystow ?
A co sie dzieje jak turystow zabraknie - ładunek sie na krzyżu
gromadzi i powolutku przeplywa do głębi Ziemi ?
Czy raczej rozpływa sie w warstwie powierzchniowej, bo wnikanie do
wnetrza sfery to nie jest to, co ładunki zwykly czynic ?
Czy moze zawsze po tej wodzie ... ale chyba nie zawsze piorunowi
towarzyszy deszcz ?
A fundamenty przy tym nie cierpia ?
J.
-
2. Data: 2019-08-22 18:30:21
Temat: Re: Burza na Giewoncie
Od: Paweł Pawłowicz <pawel.pawlowicz13@gmailDOTcom>
W dniu 22.08.2019 o 18:11, J.F. pisze:
> Nad Tatrami przeszla burza, i tym razem cztery osoby zmarle i 20 rannych.
>
> A ja sie zastanawiam ... co sie wlasciwie stalo ?
>
> Piorun "trafil" bezposrednio w te dwie osoby?
> W poblizu Krzyza to chyba dziwne, ale moze staly dalej ?
>
> Czy granit dobrym izolatorem, wiec piorun trafil w krzyz, i ladunek
> rozplynął sie po mokrej powierzchni skal, przy okazji rażąc turystow ?
>
> A co sie dzieje jak turystow zabraknie - ładunek sie na krzyżu gromadzi
> i powolutku przeplywa do głębi Ziemi ?
> Czy raczej rozpływa sie w warstwie powierzchniowej, bo wnikanie do
> wnetrza sfery to nie jest to, co ładunki zwykly czynic ?
>
> Czy moze zawsze po tej wodzie ... ale chyba nie zawsze piorunowi
> towarzyszy deszcz ?
>
> A fundamenty przy tym nie cierpia ?
Wiele lat temu piorun uderzył w krzyż. Przy pięknej pogodzie,
przechodziła tylko jedna niewielka chmura. Na szczycie był tłum,
wybuchła panika, ludzie pospadali uciekając.
P.P.
-
3. Data: 2019-08-22 18:36:05
Temat: Re: Burza na Giewoncie
Od: Paweł Pawłowicz <pawel.pawlowicz13@gmailDOTcom>
W dniu 22.08.2019 o 18:30, Paweł Pawłowicz pisze:
> W dniu 22.08.2019 o 18:11, J.F. pisze:
>> Nad Tatrami przeszla burza, i tym razem cztery osoby zmarle i 20 rannych.
>>
>> A ja sie zastanawiam ... co sie wlasciwie stalo ?
>>
>> Piorun "trafil" bezposrednio w te dwie osoby?
>> W poblizu Krzyza to chyba dziwne, ale moze staly dalej ?
>>
>> Czy granit dobrym izolatorem, wiec piorun trafil w krzyz, i ladunek
>> rozplynął sie po mokrej powierzchni skal, przy okazji rażąc turystow ?
>>
>> A co sie dzieje jak turystow zabraknie - ładunek sie na krzyżu
>> gromadzi i powolutku przeplywa do głębi Ziemi ?
>> Czy raczej rozpływa sie w warstwie powierzchniowej, bo wnikanie do
>> wnetrza sfery to nie jest to, co ładunki zwykly czynic ?
>>
>> Czy moze zawsze po tej wodzie ... ale chyba nie zawsze piorunowi
>> towarzyszy deszcz ?
>>
>> A fundamenty przy tym nie cierpia ?
>
> Wiele lat temu piorun uderzył w krzyż. Przy pięknej pogodzie,
> przechodziła tylko jedna niewielka chmura. Na szczycie był tłum,
> wybuchła panika, ludzie pospadali uciekając.
Już pewnie wiecie, piorun trafił w łańcuch którego trzymali się ludzie.
P.P.
-
4. Data: 2019-08-22 18:40:02
Temat: Re: Burza na Giewoncie
Od: Mirek <m...@n...dev>
On 22.08.2019 18:11, J.F. wrote:
> A ja sie zastanawiam ... co sie wlasciwie stalo ?
>
A ja się dziwię czemu nikt nie korzysta z tego:
blitzortung.org
Przecież tą burzę było widać kilka godzin wcześniej:
http://pl.blitzortung.org/historical_maps.php?map=15
(cofnijcie na 9:00 UTC)
Ja rozumiem, że część i tak by poxzła,
ale niech nie pier... że była całkowitym zaskoczeniem i nie można było
jej przewidzieć.
--
Mirek.
-
5. Data: 2019-08-22 19:12:18
Temat: Re: Burza na Giewoncie
Od: "J.F." <j...@p...onet.pl>
Użytkownik "Mirek" napisał w wiadomości grup
dyskusyjnych:5d5ec562$0$17351$6...@n...neostrad
a.pl...
On 22.08.2019 18:11, J.F. wrote:
>> A ja sie zastanawiam ... co sie wlasciwie stalo ?
>A ja się dziwię czemu nikt nie korzysta z tego:
>blitzortung.org
>Przecież tą burzę było widać kilka godzin wcześniej:
>http://pl.blitzortung.org/historical_maps.php?map=1
5
>(cofnijcie na 9:00 UTC)
>Ja rozumiem, że część i tak by poxzła,
>ale niech nie pier... że była całkowitym zaskoczeniem i nie można
>było jej przewidzieć.
Hm, przeciez tam widac pioruny, czyli jakby juz troche po fakcie.
o 7:30 UTC nic nie bylo, a u nas 2h pozniej, czyli niektorzy juz byli
w gorach, a inni wlasnie wychodzili po sniadaniu ..
Potem zaczely sie wyladowania ... ale przeciez hen daleko
i tak naprawde to dopiero ok 10 UTC/ 12 CET mozna bylo ocenic ze burza
rosnie i idzie w nasza strone.
Tylko to trzeba sledzic ten serwis caly czas.
Nawiasem mowiac to slucham swiadkow w radiu - jeden mowi ze nic
wskazywalo na zagrozenie, drugi, ze podziwia pilota, bo nic nie bylo
widac.
I mowia, ze od pioruna skaly sie zaczely sypac ... to moze wiekszosc
tych rannych kamieniem oberwalo gdzies nizej ?
J.
-
6. Data: 2019-08-22 19:15:11
Temat: Re: Burza na Giewoncie
Od: "J.F." <j...@p...onet.pl>
Użytkownik "Paweł Pawłowicz" napisał w wiadomości grup
dyskusyjnych:5d5ec475$0$511$6...@n...neostrada.
pl...
W dniu 22.08.2019 o 18:30, Paweł Pawłowicz pisze:
>> Wiele lat temu piorun uderzył w krzyż. Przy pięknej pogodzie,
>> przechodziła tylko jedna niewielka chmura. Na szczycie był tłum,
>> wybuchła panika, ludzie pospadali uciekając.
>Już pewnie wiecie, piorun trafił w łańcuch którego trzymali się
>ludzie.
Hm, a krzyz nie powinien ochronic tego lancucha na zasadzie
piorunochronu ?
Czy ladunek z krzyza przeplynal na lancuch, a potem ludziom po rękach
?
J.
-
7. Data: 2019-08-22 19:53:08
Temat: Re: Burza na Giewoncie
Od: Mirek <m...@n...dev>
On 22.08.2019 19:12, J.F. wrote:
> Tylko to trzeba sledzic ten serwis caly czas.
>
Jak wybieram się np. na rower to zawsze przed wyjściem patrzę czy w moim
kierunku coś nie sunie.
Ostatnio wybierając się do znajomych ostrzegałem współtowarzyszy, że
lepiej przeczekać te pół godzinki bo wpakujemy się wprost na burzę. No i
przeczekaliśmy, tyle że siedząc w samochodzie na podwórku u znajomych ;)
--
Mirek.
-
8. Data: 2019-08-22 21:32:22
Temat: Re: Burza na Giewoncie
Od: wowa <w...@g...pl>
>
>
> A fundamenty przy tym nie cierpia ?
>
>
Cierpią, kilka lat temu był remont bo były popękane. Ponoć właśnie od
pieruna.
Wojtek
-
9. Data: 2019-08-22 21:51:55
Temat: Re: Burza na Giewoncie
Od: Zenek Kapelinder <4...@g...com>
Dlaczego nie korzystaja? Bo ludzie to idioci. W klapkach, sandalkach i butach na
szpilkach w gory ida. Ci w tv ni chuja nie madrzejsi. Powiedzieli zeby nie wylaczac
telefonow ale zeby przez nie nie gadac jak blisko jest burza. Niedawno chodzilem na
rehabilitacje. Obsluga to kretyni. Nastawili mi laser na plecy. Nie ma co robic to
wyciagnalem telefon zeby jakies filmiki poogladac. Prosze natychmiast odlozyc telefon
slysze. Dlaczego. Bo tak. Ale jak wlaczylem sobie Michalkiewicza przez sluchawke i
glupia pizda nie widziala to bylo dobrze. Zeby bylo smieszniej to ta sama glupia cipa
jak nastawia te wszystkie lasery czy inne pola magnetyczne ma telefon w kieszeni.
-
10. Data: 2019-08-22 22:02:06
Temat: Re: Burza na Giewoncie
Od: "Grzegorz Niemirowski" <g...@g...net>
Zenek Kapelinder <4...@g...com> napisał(a):
> Dlaczego nie korzystaja? Bo ludzie to idioci. W klapkach, sandalkach i
> butach na szpilkach w gory ida. Ci w tv ni chuja nie madrzejsi.
> Powiedzieli zeby nie wylaczac telefonow ale zeby przez nie nie gadac jak
> blisko jest burza. Niedawno chodzilem na rehabilitacje. Obsluga to
> kretyni. Nastawili mi laser na plecy. Nie ma co robic to wyciagnalem
> telefon zeby jakies filmiki poogladac. Prosze natychmiast odlozyc telefon
> slysze. Dlaczego. Bo tak. Ale jak wlaczylem sobie Michalkiewicza przez
> sluchawke i glupia pizda nie widziala to bylo dobrze. Zeby bylo smieszniej
> to ta sama glupia cipa jak nastawia te wszystkie lasery czy inne pola
> magnetyczne ma telefon w kieszeni.
To jest straszne jak ludzie idą w góry! Nie zdają sobie sprawy z zagrożenia!
Ja wchodziłem w zeszłym roku na Giewont, lipiec, skwar, wszyscy w krótkich
spodenkach, japonki, klapki, małe dzieci - koszmar! Ja jedyny byłem
przygotowany: dwa czekany, raki, profesjonalna odzież, specjalistyczny mocno
spłaszczony namiot (żeby opierał się wiatrom), butle z tlenem - najgorsze
były te ich drwiące spojrzenia ignorantów. A przecież to GÓRY i wszystko
może się zmienić w sekundę! Wejście podzieliłem na 4 dni, co paręset metrów
obóz, aklimatyzacja, oczywiście poręczówki na każdym etapie i ostatniego
dnia atak na szczyt. Co dzień rano znajdowałem w przedsionku mojego namiotu
puszki po Coli i opakowania po chipsach! Przeklęci amatorzy! W końcu
zdobyłem szczyt, zużyte butle zostawiłem w pod krzyżem w strefie śmierci,
gdzie -o zgrozo! - spotkałem babcię z dwójką wnucząt! Schodziłem kolejne 4
dni, ale przeżyłem tę próbę umiejętności i charakteru. Pod koniec sierpnia
planuję wejść na Kopiec Kościuszki, w stylu alpejskim - ale jak zobaczę
turystów z dziećmi i watą cukrową, to dzwonię na policję.
~Prawdziwy człowiek gór, alpinista, profesjonalsta
--
Grzegorz Niemirowski
https://www.grzegorz.net/