-
41. Data: 2014-10-14 22:35:20
Temat: Re: [OT]OMG!
Od: Luke <l...@l...net>
W dniu 2014-10-13 o 17:33, RoMan Mandziejewicz pisze:
> Tylko raz w życiu miałem okazję usłyszeć naprawdę dobrze brzmiące
> elektroniczne organy o brzmieniu barokowych organów kościelnych.
> Niestety, nie zapamiętałem nazwy producenta. Ale czasy się zmieniają i
> zapewne teraz są już podobne instrumenty. I słuch już nie pozwoli
> dostrzec różnicy ;)
Każdy instrument mający w środku sample prawdziwych organów. Takie
modele ma w ofercie Johannus, Viscount, każda firma z branży.
Ewentualnie klawiatura midi i program typu Hauptwerk. No i najważniejsze
to te sample w środku.
L.
-
42. Data: 2014-10-14 22:36:08
Temat: Re: [OT]OMG!
Od: Luke <l...@l...net>
W dniu 2014-10-14 o 09:19, Piotr Gałka pisze:
> W tamtym pojawiało się kółko podzielone na 4 części (żółto czarne chyba)
> obracające się w prawo lub w lewo zależnie od odstrojenia, ale to może
> po prostu inny tryb wyświetlania tego samego programu.
> P.G.
Nie bardzo rozumiem, czemu miałby służyć program za 3000 USD przy
strojeniu fortepianu. Chyba że jakimś zaawansowanym siupom
umożliwiającym szybkie strojenie instrumentu.
Natomiast zwykłe nastrojenie instrumentu jest możliwe przy użyciu tunera
chromatycznego lub pierwszego programu o funkcjonalności takowego (np.
DATuner na androida). Najpopularniejszy w moim mieście stroiciel stroi
pianino szarpiąc każdą pojedynczą strunę kostką do gitary i obserwując
wynik na takim chromatycznym tunerze. Po przejściu całego instrumentu
sprawdza i poprawia wszystko jeszcze raz, a następnie koryguje już na
słuch pewne interwały. I żaden program za 3000 USD nie jest mu do tego
potrzebny. Pianina wychodzą nastrojone po mistrzowsku.
L.
-
43. Data: 2014-10-15 01:26:32
Temat: Re: [OT]OMG!
Od: Adam <a...@p...onet.pl>
W dniu 2014-10-14 21:57, J.F. pisze:
> Dnia Tue, 14 Oct 2014 15:40:08 +0200, Adam napisał(a):
>> Trochę o strojach - nie "ubraniach" ;) - tutaj:
>> http://arspolonica.ocross.net/nauka-historyczna-w-ro
sji/
>> i na innych podstronach tejże witryny.
>>
>> Skądinąd najciekawsze jest to, że swego czasu, tak do 18 wieku,
>> większość ludzi odróżniała tonacje. Poniekąd wynikać to mogło z tego, że
>> dany utwór brzmiał dobrze jedynie w tonacji "natywnej" - co wynikało ze
>> stroju pitagorejskiego czy mezotonicznego. Źródła podają, że większość
>> ludzi od razu wiedziała, czy dany utwór jest w D-dur, czy f-mol.
>
> Grali to i rozrozniali ... ale czy nie wynikalo to z tego ze
> kompozytor dobieral rozne dzwieki do gamy i w rezultacie troche inna
> muzyka wychodzila ? I jakby przetranslowac wszystko rowno, to by nie
> odroznili, ewentualnie mysleli ze zle nastrojony, ale nie bylo
> zwyczaju transponowac ?
>
Nie, chodzi o zwykłych "cywili" - "przypadkowi przechodnie" ;)
odwiedzający targowiska, ludzie chodzący do kościoła.
Tak przy okazji:
kilka lat temu widziałem fragment starego filmu dokumentalnego, gdzieś z
lat 50-tych. Ekipa jeździła po wsiach słuchać i notować utwory ludowe.
Jakaś babina w chuście na głowie "śpiwoła" coś "po ludowemu", zaś
człowiek z ekipy notował to na bieżąco na pięciolinii. Ile on się
nastawiał krzyżyków czy bemoli...
>> A teraz często nawet muzycy nie są w stanie odróżnić :(
>> Chociaż prawdę powiedziawszy, poszczególne tonacje różnią się już tylko
>> wysokością.
>
> No wlasnie - a tego wielu ludzi nie jest w stanie odroznic
>
Znam dwóch dobrych. Mój kolega z lat szkolnych, Adam (swego czasu
pomykał na skrzypkach z Brathankami) i znajomy ksiądz Henryk - muzykolog
z absolutnym słuchem.
Pamiętam, że Adam na pielgrzymce do Częstochowy stroił ludziom gitary w
trakcie gry - czyli kilka osób grało na gitarach, a Adam kręcił śrubkami.
>> Zresztą, przykładowo C-dur od a-mol (naturalnego) nie różni
>> się wiele - pomijając kolejność tercji (mała, wielka).
>
> Ale to ciagle zmierzasz do tego ze mamy 7 dzwiekow w gamie, a na gamie
> opieramy utwor.
> A na klawiaturze jest 12 klawiszy i mozna je dowolnie uzywac.
>
>
> Mnie pare lat temu jedna rzecz zaskoczyla - prosta melodyjka "wlazl
> kotek". Mozna wystukac jednym palcem. Mozna przestawic o pare oktaw i
> brzmi podobnie. Mozna przestawic o dowolna ilosc poltonow i tez brzmi
> jak "wlazl kotek". Mozna zagrac na pianinie, na flecie na skrzypcach,
> mozna sinusem, prostokatem, trojkatem - i to ciagle jest ta sama
> melodia.
>
> A zastepujemy kazda nutke akordem, takim samym - tzn te same
> interwaly, ale ton bazowy jak w oryginalnej melodycje ... i to nie
> brzmi. Takie nie wiadomo co.
> Cos to ucho bardziej skomplikowane, albo ... blad jakis w syntezatorze
> windows ? :-)
>
Jestem w trakcie przeprowadzki :(
Klawiszy nie mam - są jeszcze na starym miejscu.
Może chodzi o zasady klasycznej harmonii cztero-głosowej? Czyli
tonika-subdominanta-dominanta?
Muszę sprawdzić.
Chociaż w organach kościelnych czy koncertowych spotyka się głosy typu
mix, gdzie pod jednym klawiszem gra kilka piszczałek, rozstawionych w
gamie. Ale to są, z tego co pamiętam, wysokie głosy. Raczej nie
8-stopowe, tylko 4-stopowe lub wyższe.
--
Pozdrawiam.
Adam
-
44. Data: 2014-10-15 01:36:23
Temat: Re: [OT]OMG!
Od: Adam <a...@p...onet.pl>
W dniu 2014-10-14 22:36, Luke pisze:
> W dniu 2014-10-14 o 09:19, Piotr Gałka pisze:
>
>> W tamtym pojawiało się kółko podzielone na 4 części (żółto czarne chyba)
>> obracające się w prawo lub w lewo zależnie od odstrojenia, ale to może
>> po prostu inny tryb wyświetlania tego samego programu.
>> P.G.
>
> Nie bardzo rozumiem, czemu miałby służyć program za 3000 USD przy
> strojeniu fortepianu. Chyba że jakimś zaawansowanym siupom
> umożliwiającym szybkie strojenie instrumentu.
>
> Natomiast zwykłe nastrojenie instrumentu jest możliwe przy użyciu tunera
> chromatycznego lub pierwszego programu o funkcjonalności takowego (np.
> DATuner na androida). Najpopularniejszy w moim mieście stroiciel stroi
> pianino szarpiąc każdą pojedynczą strunę kostką do gitary i obserwując
> wynik na takim chromatycznym tunerze. Po przejściu całego instrumentu
> sprawdza i poprawia wszystko jeszcze raz, a następnie koryguje już na
> słuch pewne interwały. I żaden program za 3000 USD nie jest mu do tego
> potrzebny. Pianina wychodzą nastrojone po mistrzowsku.
>
Polemizowałbym.
Ja mam trochę "drewniane ucho" ;) ale kilka osób z branży mówiło, że
tuner może służyć ewentualnie do wstępnego dostrojenia.
Nawet tu:
http://arspolonica.ocross.net/pytanie-miesiaca-1/
Zresztą jakiś rok temu zdziwiłem się: szwagierka zanabyła sobie tuner do
gitary akustycznej - ponoć niezły. Gitara nastrojona według tunera gra
"dziwnie". Nastroiłem ją "po swojemu" - zagrała "lepiej". Może tuner do
d..y? Nie wiem, musiałbym sprawdzić. Wtedy mi się nie chciało.
--
Pozdrawiam.
Adam
-
45. Data: 2014-10-15 08:28:11
Temat: Re: [OT]OMG!
Od: Piotr Gałka <p...@c...pl>
Użytkownik "Luke" <l...@l...net> napisał w wiadomości
news:543d8938$0$16536$65785112@news.neostrada.pl...
> Nie bardzo rozumiem, czemu miałby służyć program za 3000 USD przy
> strojeniu fortepianu. Chyba że jakimś zaawansowanym siupom
> umożliwiającym szybkie strojenie instrumentu.
>
> Natomiast zwykłe nastrojenie instrumentu jest możliwe przy użyciu tunera
> chromatycznego lub pierwszego programu o funkcjonalności takowego (np.
> DATuner na androida). Najpopularniejszy w moim mieście stroiciel stroi
> pianino szarpiąc każdą pojedynczą strunę kostką do gitary i obserwując
> wynik na takim chromatycznym tunerze. Po przejściu całego instrumentu
> sprawdza i poprawia wszystko jeszcze raz, a następnie koryguje już na
> słuch pewne interwały. I żaden program za 3000 USD nie jest mu do tego
> potrzebny. Pianina wychodzą nastrojone po mistrzowsku.
>
Program jest przede wszystkim do strojenia fortepianów koncertowych (pianina
to przy okazji). A cena jest nie za sam proces strojenia (najbanalniejsza
funkcjonalność tego programu) tylko za algorytm określenia jak należy dany
instrument nastroić.
W programie wstępnie się wybiera jaki poziom rozstrojenia (mój termin)
chciało by się osiągnąć w skali 1..9. Dla prostych pianin powinno to być
1..2 (1 chyba oznacza takie strojenie jak DATuner). Dla lepszych (z
dłuższymi strunami): 3..4. Dla krótkich fortepianów: 4..5, dla długich
fortepianów: 6..7. Program słuchając instrumentu (poszczególne klawisze (co
oktawę) każe uderzać wiele razy) określa, czy zamierzony poziom rozstrojenia
jest dla danego instrumentu dopuszczalny czy nie i odpowiednio koryguje to
założenie (możliwe, że wynikowy strój w ogóle nie ma liniowego (w skali log)
rozkładu w całym zakresie, ale tego nie wiem.
Według autorów rozstrojenia 8..9 to żaden instrument nie zaakceptuje, ale
dali, bo a nuż komuś się uda taki znaleźć.
Mam podejrzenia, że dobry pianista po zagraniu paru nut na fortepianie
nastrojonym za pomocą DATunera poprosi o innego stroiciela albo odmówi
zagrania koncertu.
Ale jako laik w dziedzinie muzyki nie mogę oczywiście wykluczyć, że cała ta
gadka jest jak teksty audiofili.
P.G.
-
46. Data: 2014-10-15 11:38:11
Temat: Re: [OT]OMG!
Od: Mirek <i...@z...adres>
On 14.10.2014 21:57, J.F. wrote:
> A zastepujemy kazda nutke akordem, takim samym - tzn te same
> interwaly, ale ton bazowy jak w oryginalnej melodycje ... i to nie
> brzmi. Takie nie wiadomo co.
Nie mam wykształcenia muzycznego, ale to normalne że nie brzmi, bo
wsadzasz tam dźwięki w ogóle spoza gamy czy tonacji, w której jest ta
prosta melodyjka. Jakie są podstawy fizyczne - że w o?óle melodia
"podoba się" zwykle jeśli leży w określonej tonacji, jedne dźwięki,
akordy "pasują" inne nie - nie wiem. Możliwe, że to jest podobnie jak z
obrazem - podoba nam się złoty podział, symetria, kształty doskonałe itp.
--
Mirek.
-
47. Data: 2014-10-15 11:49:02
Temat: Re: [OT]OMG!
Od: Jarosław Sokołowski <j...@l...waw.pl>
Inż. Mamo^H^H^Hirek napisał:
> Nie mam wykształcenia muzycznego, ale to normalne że nie brzmi, bo
> wsadzasz tam dźwięki w ogóle spoza gamy czy tonacji, w której jest ta
> prosta melodyjka. Jakie są podstawy fizyczne - że w ogóle melodia
> "podoba się" zwykle jeśli leży w określonej tonacji, jedne dźwięki,
> akordy "pasują" inne nie - nie wiem. Możliwe, że to jest podobnie jak z
> obrazem - podoba nam się złoty podział, symetria, kształty doskonałe itp.
"Proszę pana, ja jestem umysł ścisły, mnie się podobają melodie, ktore
już raz słyszalem... po prostu. No, to porzez, no, reminiscencje.
No jakże mi się moze podobać piosenka, ktorą pierwszy raz slyszę?"
--
Jarek
-
48. Data: 2014-10-15 11:49:27
Temat: Re: [OT]OMG!
Od: RoMan Mandziejewicz <r...@p...pl.invalid>
Hello Mirek,
Wednesday, October 15, 2014, 11:38:11 AM, you wrote:
>> A zastepujemy kazda nutke akordem, takim samym - tzn te same
>> interwaly, ale ton bazowy jak w oryginalnej melodycje ... i to nie
>> brzmi. Takie nie wiadomo co.
> Nie mam wykształcenia muzycznego, ale to normalne że nie brzmi, bo
> wsadzasz tam dźwięki w ogóle spoza gamy czy tonacji, w której jest ta
> prosta melodyjka. Jakie są podstawy fizyczne - że w o?óle melodia
> "podoba się" zwykle jeśli leży w określonej tonacji, jedne dźwięki,
> akordy "pasują" inne nie - nie wiem. Możliwe, że to jest podobnie jak z
> obrazem - podoba nam się złoty podział, symetria, kształty doskonałe itp.
Właśnie dlatego od tylu lat postuluje się - i w praktyce używa - strój
równomiernie temperowany, w którym możesz dowolnie transponować
melodię i będzie brzmiała tak samo dobrze (według konserwy: tak samo
źle) po transpozycji jak przed nią.
Anegdota: Mam od lat znajomego organistę (i organmistrza przy okazji
ale teraz to nieistotne). I, jak to często przy różnych okazjach bywa,
musiał się przygotować do akompaniowania śpiewaczce przy Ave Maria
bodaj Schuberta. A śpiewaczka po przeziębieniu i bała się za mocno
zedrzeć gardło. No to pyta organistę czy może przetransponować tercję
niżej. Ten - Nie ma problemu - patrzy w normalne nuty i gra tercję
niżej ,,on-line". Ja zaliczam opad szczęki, bo spodziewałem się, że
będzie musiał choć chwilę do tego się przygotować. Śpiewaczka
zaśpiewała ale mówi, że to jednak zbyt duży wysiłek i prosi o kwintę
niżej. Sytuacja się powtarza, śpiewaczka nadal mówi, że się boi. No to
ja daję - to może po prostu oktawę niżej. A śpiewaczka na to: ale
proszę mi podać ton, bo się pomylę! ROTFL!
--
Best regards,
RoMan
Nowa strona: http://www.elektronika.squadack.com (w budowie!)
-
49. Data: 2014-10-15 12:32:24
Temat: Re: [OT]OMG!
Od: Paweł Pawłowicz <p...@w...up.wroc[kropka]pl>
W dniu 2014-10-15 11:49, RoMan Mandziejewicz pisze:
[...]
> proszę mi podać ton, bo się pomylę! ROTFL!
Co w tym dziwnego? Standardowa praktyka. Widziałem nawet facetów
podających ton dla chóru z kamertonem przy uchu. I nie mówię o poziomie
śpiewaków na ślubach ;-)
Z drugiej strony na moim ślubie grała połowa Filharmonii Sudeckiej,
która wtedy jeszcze się tak nie nazywała, a na organach młody wtedy
chłopak który dziś ma niezłą kupkę wydanych płyt :-)
P.P.
-
50. Data: 2014-10-15 12:50:42
Temat: Re: [OT]OMG!
Od: RoMan Mandziejewicz <r...@p...pl.invalid>
Hello Paweł,
Wednesday, October 15, 2014, 12:32:24 PM, you wrote:
> [...]
>> proszę mi podać ton, bo się pomylę! ROTFL!
> Co w tym dziwnego? Standardowa praktyka.
Przy tercji i kwincie nie potrzebowała. Dopiero przy oktawie nagle
potrzebuje? Przecież akompaniament zaczyna a nie ona...
Swoją drogą - całkiem dobrze to zabrzmiało. Podobne zaskoczenie, gdy
zamiast na skrzypcach zagrają Ave Maria na altówce :)
[...]
--
Best regards,
RoMan
Nowa strona: http://www.elektronika.squadack.com (w budowie!)