-
31. Data: 2010-04-16 11:49:43
Temat: Re: Hornet i gaznik
Od: amos <g...@g...com>
On 15 Kwi, 22:35, Kuczu <q...@g...com> wrote:
> > Na plus duzo wymienionych rzeczy eksploatacyjnych. Na minus - robione
> > wlasnorecznie.
>
> Rozumiem ze niewazne ze wymiany robione w serwisie w poniedzialek po
> pijackim weekendzie przez skacowanego serwisanta pracujacego od tygodnia
> byle byl na to kwit i wtedy jest git ?
Absolutnie nie neguje tego, ze samemu mozna dobrze pewne rzeczy
zrobic.
Sam robie co tylko moge sam.
Problem jest jedynie taki, ze nie jestem w stanie ocenic, czy zrobione
zostalo to dobrze, czy zle. Ten minus wiec, za brak pewnosci,
szczegolnie po samej rozmowie telefonicznej, podczas ktorej nie widac
moto ;)
Z natury jednak wierze ludziom, ten czlowiek wydaje sie w porzadku.
Inna sprawa, ze jak warsztat, w ktorym serwisuje cos sperdoli, to do
nich wroce (tak robilem nie raz). Po zakupie 200km od miejca
zamieszkana trudno bedzie wracac z ew prentesjami.
> > Czy w razie czego jest opcja dorobienia, czy trzeba wymieniac
> > immobilizer?
>
> Jest opcja. Mozna albo zamowic w serwisie kopie po VIN albo
> zaprogramowac czysty kluczyk. Tez do kupienia w w Hondzie.
>
Znasz jakies przyblizone koszty?
--
amos
-
32. Data: 2010-04-16 11:54:57
Temat: Re: Hornet i gaznik
Od: AZ <a...@g...com>
On 2010-04-16, amos <g...@g...com> wrote:
> Problem jest jedynie taki, ze nie jestem w stanie ocenic, czy zrobione
> zostalo to dobrze, czy zle. Ten minus wiec, za brak pewnosci,
> szczegolnie po samej rozmowie telefonicznej, podczas ktorej nie widac
> moto ;)
>
A myslisz ze serwis zrobi zawsze dobrze? Bylem 3 razy i:
- polamana oslonka przeciwkurzowa lozyska glowki ramy, zlozona tak zeby
nie bylo widac - wyszlo jak rozkrecilem ostatnio sam,
- olej spuszczony jedna sruba spustowa i nalany ponad stan,
- podwinieta uszczelka pokrywy zaworow.
Dziekuje - zrobie sobie wszystko sam a za to co zaplacilbym za robocizne
kupie narzedzia.
--
Artur
ZZR 1200
-
33. Data: 2010-04-16 13:15:17
Temat: Re: Hornet i gaznik
Od: amos <g...@g...com>
On 16 Kwi, 13:54, AZ <a...@g...com> wrote:
> A myslisz ze serwis zrobi zawsze dobrze?
>
> Dziekuje - zrobie sobie wszystko sam a za to co zaplacilbym za robocizne
> kupie narzedzia.
Nie. Mysle, ze serwis tez potrafi spieprzyc. Sam nieraz wracalem na
poprawki.
Jednakze: kiedys odkrecalem kolo, zlapalem za imbusa - klucz
przekrecil sie we lbie, bo moje imbusy byly do dupy.
Zajechalem do wulkanizatora obok, swoim sposobem i swoim kluczem w 5
min bez problemu odkrecil srube, w ktorej byly zjechane przeze mnie
krawedzie.
Nie jest to regula, ale profesjonalne warsztaty czesto maja narzedzia,
na ktore nas nie stac. Zakladajac, ze robimy cos raz na pare miesiecy
nie inwestujemy w dobry sprzet.
Sprzet w warsztacie zarabia na siebie. Dlatego najczesciej jest
lepszej klasy.
Z drugiej strony wiele napraw/wymian nie wymaga zadnych specjalnych/
dobrych narzedzi ale doswiadczenia. Majac prosty klucz w prosty sposob
wymienisz sobie swiece. Gorzej, jesli nie majac doswiadczenia a majac
pare w lapie przykrecisz ciut za mocno...
--
amos
-
34. Data: 2010-04-17 15:42:24
Temat: Re: Hornet i gaznik
Od: "marcinu" <z...@o...pl>
Użytkownik "AZ" <a...@g...com> napisał w wiadomości
news:hq9j6h$k25$3@node1.news.atman.pl...
> - olej spuszczony jedna sruba spustowa i nalany ponad stan,
A to są dwa?? Serio pytam. Ciekawe jak jest w mojej CBF600.
--
Pozdrawiam
--------------------------
Marcin/CBF600N
Wawa-Bielany zone
-
35. Data: 2010-04-19 06:41:02
Temat: Re: Hornet i gaznik
Od: AZ <a...@g...com>
On 2010-04-17, marcinu <z...@o...pl> wrote:
>
> A to s? dwa?? Serio pytam. Ciekawe jak jest w mojej CBF600.
>
W ZZR 1100/1200 sa dwie - jedna na dole miski a druga pod
skrzynia korbowa.
--
Artur
ZZR 1200
-
36. Data: 2010-04-19 17:16:36
Temat: Re: Hornet i gaznik
Od: amos <g...@g...com>
Hej!
No i zeby zakonczyc watek pochwale sie, ze finalnie kupilem 2oo.
Zgodnie z namowami kolegow z precla zdecydowalem sie na Horneta 900.
Wyszlo jak zwykle - kupilem pierwszy sprzet, ktory pojechalem ogladac.
Tu o tyle lepiej na korzysc zakupu, ze wczesniej kolega z pobliskiej
miejscowosci zrobil ogledziny i wyszlo, ze moto w miare zadbane i
warte wycieczki 120km.
Narazie jestem pod ogromnym wrazniem. Troche przeraza moc tego potwora
(2,9 do setki) ale jest do poskromienia przy chlodnej glowie. Pierwsze
tankowanie (10L) pokazalo, ze jak sie ma niepokorna reke krecaca
manetke, to da sie na tym przejechac ok 100km ;)
Maszyna mimo swego wieku naprawde zadbana i dopieszczona, po
wszystkich wymaganych wymianach serwisowych. Naprawde na poczatek nie
wymaga wkladu. No i wreszcie pierwsza moja maszyna, w ktorej
absolutnie nic nie drzy, nie rzezi, nie telepie na wybojach. Mimo
drobnych obcierek (moim zdaniem w codziennym uzytkowaniu
nieuniknionych) sprzet pracuje jak nowy. Przebieg niecale 17kkm wydaje
sie calkiem prawdopodobny, a moja stara poczciwa CZeska '84 z 10kkm
przebiegu wyglada przy nim jakby miala zrobione z 10x tyle.
Przy okazji, moze znajdzie sie jakis dobry czlowiek z doswiadczeniem,
ktory bedzie w stanie mi wiecej obiektywnie powiedziec o wadach tej
maszyny i na co zwrocic uwage w przyszlej eksploatacji. Maszyna stoi
na Zoliborzu, ew w gre wchodzi Mokotow w godzinach pracy.
Przy okazji - pozostal Piaggio X9 125 ccm na sprzedaz, gdyby byl
chetny...
--
zdrowka
amos